Jak się uczyć? Nauka języka z przyjemnością.

Jak uczyć się słówek tak, aby pamiętać je na zawsze i mieć przy tym wiele zabawy?

Pamiętasz kiedy musiałeś wykuć słówka np na klasówkę z angielskiego? Skupiałeś się, czytałeś zestawy słowo angielskie – słowo polskie składające się z kilkudziesięciu wyrazów. Nie było to może fascynujące zajęcie, ale udawało Ci się wykuć, napisać klasówkę i zapomnieć większość z wykutych słówek. Typowa metoda studencka 3Z: zakuć, zdać, zapomnieć.

Albo pamiętasz na pewno taką sytuację: rozmawiałeś z kimś w języku obcym i nagle zabrakło Ci słówka, co do którego byłeś pewien, że się go już nauczyłeś. Typowe „mam na końcu języka”.

 

Na szczęście są bardzo skuteczne sposoby na te problemy. Jednym z nich jest system powtórek, o którym piszę w innym artykule. Teraz jednak napiszę o sposobie, który pozwala dane słówko wyryć sobie dokładnie w pamięci poprzez bardzo oryginalne skojarzenie z nim związane. Metoda ta zwana jest metodą skojarzeniową lub techniką słów zastępczych.

Najpierw opowiem Ci na przykładzie, jak ona działa, a potem jakich zasad musisz przestrzegać, aby przyniosła Ci ona jak największe korzyści.

  1. Pomyśl o wyrazie „torment” czyli po angielsku męczarnia, udręczenie.
  2. Powtórz go sobie kilka razy w myślach lub na głos. W przypadku „torment” pisownia jest bardzo zbliżona do wymowy
  3. Czy możesz go podzielić na kilka słów w języku polskim? Nie muszą być brzmieć dokładnie jak angielski odpowiednik. Dla „torment” jest to łatwe: „tor” i „ment”. Tor – wiadomo, jeżdzą po nim tramwaje lub pociągi. Ment – to inaczej menel lub bardziej formalnie: osoba z marginesu społecznego.
  4. Teraz wyobraź sobie scenkę, że idziesz wzdłuż torów tramwajowych i widzisz menta, który leży koło torów i wygląda na strasznie umęczonego – cały się wije, musi go coś bardzo boleć.

To pierwszy przykład, jak stosować metodę skojarzeniową – gdy możemy w jakiś sposób wyobrazić sobie słowo w języku polskim, jak np. Męczarnia – torment.

Ale jak zapamiętać słowo, którego nie można sobie wyobrazić, np. „almost” czyli po angielsku „prawie”. Wtedy musimy oba słówka – polskie i angielskie rozłożyć na częsci składowe i dorobić do nich historyjkę. W przypadku „almost” procedura będzie wyglądała następująco:

  1. Pomyśl o „almost”
  2. Powtórz go kilka razy w myślach lub na głos. Wymowa różni się trochę od pisowni i wraz ten brzmi „olmąst”
  3. Podziel go na wyrazy w języku polskim. Nie muszą brzmieć dokładnie. Np. „Ola” i „most”
  4. Teraz podobnie postępuj z wyrazem „prawie”, np „pra” (bardzo, bardzo stary, jak prababcia” i „wie” – od czasownika „wiedzieć”
  5. Teraz dorób historyjnki do tych wyrazów, jak w poprzednim przykładzie. Np. Idziesz sobie drogą, widzisz w oddali swoją znajomą Olę (pomyśl o takiej Oli, którą znasz lub o Oli, która jest osobą ogólnie znaną), która stoi na moście. Docierasz do mostu, wchodzisz na most i widzisz, że to jednak nie Ola tylko baardzo stara prapraprababcia, którą pytasz i o Olę, i o most, i ze zdumieniem stwierdzasz, że ona wszystko wie, o cokolwiek byś się spytał.

Konstruując takie skojarzenia i historyjki zupełnie „od czapy” z łatwością i przyjemnością nauczysz się słówek. I nawet, jeżeli zapomnisz dane słówko, to tylko na ułamek sekundy, bo w ciągu tego ułamka sekundy przypomnisz sobie całe skojarzenie i historyjkę i oczywiście właściwe słowo.

Niektórzy mówią, że taka zabawa to zaśmiecanie sobie mózgu. Nic bardziej błędnego. Co jakiś czas dowiadujemy się o nowych odkryciach naukowców, że korzystamy z ułamka możliwości. Spokojnie, mamy więc dużo miejsca, które możemy zaśmiecać.

Poza tym jest jeszcze jedna zasada, nazwijmy ją prawem obfitości: im więcej już wiemy, tym więcej i szybciej możemy się nauczyć a to za sprawą utworzonych już połączeń neuronowych w mózgu. Dlatego też, stosując odpowiednie metody możemy się nauczyć języka obcego szybciej niż małe dziecko, które swojego pierwszego języka uczy się od zera.

Na zakończenie, jeszcze kilka zasad, jak powinieneś konstruować skojarzenia, żeby pomagały w zapamiętywaniu i nie myliły Cię:

  1. Konstruuj skojarzenia bardzo żywe, wręcz absurdalne. Jeżeli przychodzą Ci na myśl skojarzenia wulgarne i erotyczne, tym lepiej – takie się najlepiej zapamiętuje. Przecież nikomu o nich nie musisz opowiadać! Najlepiej jak skojarzenia wzbudzają duże emocje czyli angażują układ limbiczny w mózgu – świetny sposób na zapamiętanie na długo słówka.
  2. Pamiętaj, że w wymyślonych historyjkach musisz uczestniczyć
  3. Właśnie, to mają być historyjki, musi się na nich coś dziać. I na dodatek, zgodnie z punktem nr 2, to Ty masz w nich działać.
  4. Ważna jest kolejność występowania poszczególnych wyrazów w historyjce. W przykładzie z „torment” najpierw idąc widzisz tory, a dopiero później menta.
  5. Ograniczaj liczbę szczegółów w swoich historyjkach. Skupiaj się tylko na słowach kluczowych. Zwróć uwagę, że w historyjce z almost występowałeś Ty, most, Ola, prapra(babcia). Nie było np. Rzeki, pola itp.

I oczywiście pamiętaj o systemie powtórek!

Chętnie usłyszę od Ciebie, jak Ci idzie nauka.

Martyna



Komentarze

  • Kaska 30.06.07, 05:29

    Oo zaciekawilo mnie to :)
    Wyprobuje,a noz widelec poskutjkuje ;)

    Odpowiedz

    likaj 28.05.12, 19:34

    na mnie to nie działa już wszystkiego próbowałem mi angielski nie wchodzi do głowy chociaż się dobrze u cze i mam dośc dobrom pamiec…pomysł dobry.

    Odpowiedz

    Aśka 07.06.12, 18:02

    widać od razu, żeś prymus. w szczególności przekonałeś mnie tą swoją „dobrom pamięcią”…. polecam słownik :)

    Odpowiedz

    jola 23.11.12, 16:24

    LOL prubowałam nie pomaga

    Odpowiedz

    emka 30.09.13, 19:47

    mi tam pomaga

    Odpowiedz

  • ela 22.07.07, 19:32

    bardzo fajne rady, od dawna tak robie i musze przyznac ze to dziala, polecam!! ;)

    Odpowiedz

  • Pati 16.08.07, 12:14

    Ja również uważam że to bardzo skuteczna metoda:)Polecam

    Odpowiedz

  • kasia 23.08.07, 20:22

    gratuluje czytalam juz wiele artykulow o tej metodzie i zaden nie zachecil mnie do jej stosowania jak Twoj :)

    Odpowiedz

    andzia 10.10.11, 20:54

    A ja miałam tak samo. W każdym artykule na temat nauki przynudzali a tu u Ciebie Martynko jest to wspaniale napisane

    Odpowiedz

  • marzenna23 19.09.07, 22:45

    mnie tez to zaciekawilo! ciesze sie wogole ze trafilam na Twoja strone, dodam ja sobie do ulubionych i oczywiscie wyprobuje Twoj sposob! pozdrawiam

    Odpowiedz

  • ela 29.09.07, 19:45

    zastosowalam kiedys zeby sie nauczyc wszystkich stacji metra w Wawie. niestety przez ostatnie lata w Wawie nie bylam i zapomnialam zarowno stacje, jak i historyjke..

    Odpowiedz

  • ania 04.11.07, 20:48

    Uczę się języka angielskiego. Jeden Unit z kursu dla srednio-zawansowanych to około 150 słówek. Nie praktykowałam wyżej opisanej metody, myślę że byłaby zbyt czasochłonna jeśli miałabym układać historyjki do każdego słówka, chyba że byłoby to naprawde \\\’uparte słówko\\\’ nie do zapamiętania. Przy uczeniu słówek stoduję metode układania zdań z nowo poznanym słówkiem i chyba tak oddziaływuje na inteligencje kinestetyczną, zapisz a zapamiętasz.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

    Elika 04.11.10, 12:28

    Mam dość dobrą pamięć wzrokową i rzeczywiście metoda pisania podczas nauki jest dla mnie optymalną.Jeśli zaś chodzi o naukę ze słuchania, to raczej mam mizerne wyniki,bo samych słówek nie pamiętam dobrze, za to akcent mi pozostaje w pamięci.

    Odpowiedz

    Johny 13 22.11.10, 17:59

    Jak tak dużo słówek masz to historyjki z kilkoma ułóż.

    Odpowiedz

    Elika 15.07.11, 14:57

    To fajny pomysł. Już o nim kiedyś słyszałam, ale jeszcze nie próbowałam zastosować. Muszę tu zaglądać częściej, bo ostatnio wena do nauki mnie opuściła, a powinnam sie do niej zabrać na serio.

    Odpowiedz

    Ami 20.07.12, 19:32

    też tak robię, układanie zdań skutkuje. Metoda Martyny jest fajna, kiedyś ją stosowałam, dopóki wszystkie historyjki mi się nie zaczęły mieszać, przy dużej ilości słówek na raz, niestety mało skuteczna, ale przyznam, że ciekawa ;)

    Odpowiedz

  • Martyna 07.11.07, 15:21

    Ania, pisanie zdań z nowymi słówkami to bardzo dobry pomysł. Dokładnie jest tak jak piszesz – zapamiętujesz słówka również kinestetycznie. Co do nauki słówek metodą skojarzeniową, to piszesz, że jeden unit to 150 słówek, ale jak długo taki unit przerabiasz? jeżeli np przez tydzień, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zastosować metodę skojarzeniową, zajmie Ci to mało czasu, a korzyści długofalowe :). Poza tym zwróć uwagę, że wiele słówek w angielskim na poziomie średniozaawansowanym to takie, które są podobne do polskich. Pisałam o tym w artykule „Fałszywi przyjaciele tłumacza” Zatem kilkanaście słówek dziennie brzmi znacznie lepiej niż 150 na unit. Jeżeli natomiast uczysz się 150 jednego dnia i następnego dnia nowy unit i następne 150 słówek, to nie masz czasu na ich aktywizację i nawet jeśli stosujesz algorytm powtórek, to nauczysz się zbioru słówek, a nie języka ;). To jak z tym słoniem: człowiek może zjeść słonia, o ile robi to po kawałku każdego dnia.

    Odpowiedz

  • Ania B. 07.11.07, 20:59

    Ja mam 12 lat chodzę do klasy Vb uczę się różnych słówek lecz gdy jest już lekcja zdaża się że je zapomniałam tak samo mam z historią np. mam pojęcie ,,Forum Romanów” to jest centrum Rzymu, lecz jak była kartkówka to zapomniałam co to jest za pojecie ?

    Odpowiedz

    Magda 23.05.12, 13:19

    Droga Aniu, chodziło Ci o „forum romanum”, ale naprawde poprawiłaś mi humor Twoim zwrotem, ale dobrze, że czytasz takie artykuły jak ten, który mają Ci pomóc w przyszłości, a nie marnujesz czasu na pudelkach i innych. Powodzenia na kartkówkach :)

    Odpowiedz

  • Joasia 14.11.07, 19:26

    Mnie się bardzo podobają pomysły martyny.Jednak mam zamiar pomyślec sama i moze wymyslic wlasny sposob na nauke slowek,ktore sprawiaja mi trudnosc.

    Odpowiedz

  • martyna 14.11.07, 20:00

    Joasia, koniecznie napisz nam o swoich pomysłach na forum lub w komentarzach! Powodzenia :)

    Odpowiedz

  • Gosia 15.11.07, 02:03

    Bałabym się tej metody uczenia gdyż za bardzo jest powiązana z drugim językiem i skojarzeniami często działającymi w jedną stronę a także buduje niebezpieczne korelacje lingwistyczno obrazowe, które mogą mścić się szukaniem w pamięci „zdjęć” scenek znacznie spowalniając tłumaczenie a co dopiero mówić o wysławianiu się w j. angielskim. Mym zdaniem w poznawaniu języka nie jest ważne a wręcz szkodliwe jego tłumaczenie i odwzorowywanie w innym gdyż łatwo można zatracić jego ducha. Ideałem byłoby „widzenie” w wyobraźni konkretnego przedmiotu, czynności, waloru…

    Odpowiedz

    Marysia 09.02.10, 18:16

    moim zdaniem nie jest tak łatwo się tego nauczyc ja prubowałam i nic

    Odpowiedz

    Jacek 16.08.11, 11:02

    Dokładnie Gosiu. Osobiście stosuję metodę uczenia się od razu całych zdań.
    Wystarczy wtedy wymieciać poszczególne słówka i mam już gotową całą frazę.
    Uczenie się pojedynczych słówek powoduje, że owszem, znamy ich dużo, ale nie potrafimy mówić w obcym języku.

    Odpowiedz

  • martyna 15.11.07, 12:00

    Gosia, niepotrzebnie się boisz metody skojarzeniowej. Zapewniam Cię, że nie przeszkadza ona w płynnym wysławianiu się w obcym języku. Po prostu po pewnym czasie nie potrzebujesz już całej historyjki czy scenki, żeby sobie przypomnieć dane słowo. Mówisz płynnie bez myślenia o scenkach. Natomiast owe scenki są przechowywane w mózgu i okazują się pomocne, gdy potrzebujesz użyć jakiegoś rzadkiego słowa. Takiego, którego nie miałaś okazji powtarzać, bo jest rzadko używane.
    Poza tym zwróć uwagę, że nauka słówek nie równa się nauce języka. Aby płynnie mówić po angielsku musisz po prostu mówić! Rozmawiać, odgrywać życiowe scenki itp. Zachęcam do czytania artykułów o wielozmysłowym uczeniu się. Życzę powodzenia!

    Odpowiedz

  • Zygi 30.12.07, 23:45

    Dobre dla dla ociezalych na korepetycjach uczysz sie 5 slowek na godzine i 50zl w kieszenie

    Odpowiedz

  • zalamana... 24.05.08, 12:48

    to jest bez sensu… nigdy mi to nie pomaga… i co panno martyno? ponoc kazdy moze sie nauczyc jesli znajdzie metode i wcale nie musi byc oporny? heh chyba jednak nie kazdy…. a chodzi mi raczej o niemiecki bo z angielskim problemow nie mam…

    Odpowiedz

    Janusz 29.07.13, 13:00

    Też mi się wydaje ta metoda nieskuteczna. Dobra dla zapamiętania 10 słówek ale co zrobić jak mamy dziesiątki tysięcy słówek, które za nic nie chcą wejść do głowy. Nie mam ich na końcu języka tylko mam pustkę, kiedy próbuję je sobie przypomnieć, a że je kiedyś słyszałem, to wiem kiedy sprawdzę w słowniku.

    Wolę jednak metodę obrazową, sytuacyjną. Z określoną sytuacją, obrazami przedmiotów kojarzą mi się brzmienia słów a jeszcze lepiej całych zwrotów. Tłumaczenie z polskiego na obcy rzadko kiedy odbywa się słowo w słowo. Jeśli ten fakt ignorujemy to tworzymy potworki językowe w rodzaju: „Thank you from the mountain” albo „I feel a train to you”.

    Odpowiedz

  • Merduk 11.06.08, 08:33

    Najważniejsze jest nie uczenie sie ty historyjek tylko zbudowanie pierwszych skojarzeń. Jeśli masz już pierwsze, nawet mgliste i bezsensowne skojarzenie, to o wiele łatwiej skojarzyć dwa słowa bezpośrednio. później historyjka jest w ogóle nie potrzebna więc nie warto jej sie uczyć na pamięć. Jeśli ktoś sądzi, że umie się uczyć bez skojarzeń to jest w błędzie. po prostu kojarzy co więcej czasu.

    Odpowiedz

  • BeatA 07.10.08, 22:23

    Nie stosowalam tego jeszcze nigdy.. ale slyszalam o takim czyms.. ale jakoś zawsze nie chcialo mi sie uczyc.. zawsze wychodzilam na prosto bo ściągalam.. no ale co mi po tym jak nic mi w glowie po tym nie zostawalo ?;) he .. ale jutro mam wazny test ze slowek wiec .. do robotyy ;D pozdrawiam i polecam te metode :)

    Odpowiedz

  • Germanistka:) 14.10.08, 11:49

    To jest wspaniały pomysł:) naprawdę. Na pewno go wypróbuję. Pozdrawiam

    Odpowiedz

  • uczeń1 18.10.08, 23:55

    Do nauki języka chińskiego niestety ta metoda nie starcza…

    Odpowiedz

  • uczennica 23.11.08, 15:32

    fajny pomysł z tymi skojarzeniami, wyprubuje go i zobaczymy czy to mi pomoze. a masz moze jakis pomysl na uczenie sie jezyka niemieckiego?

    Odpowiedz

  • Ania 06.12.08, 00:19

    hm..co do artykułu o nauce słówek jest faktycznie szczery i zdaje się skuteczny. przed jaimkolwiek przeczytaniem artykułu również stosowałam podobną metodę na zasadzie skojarzeń, aczkolwiek nie polegała ona na układadaniu historyjki lecz na skojarzeniu słówka z miejscem, osobą, alebo zapamiętanie jej wizualizacji… kolorowy długopis, uwydatnienie czy podkreślenie słówka na pewno pomaga, bowiem niesamowicie duży procent populacji posiada pamięć wzrokową (są wzrokowcami), lecz jak nauczyć się języka niemieckiego??? Angielski, hiszpański, włoski itd. są jezykami melodyjnymi, brzmiącymi płynnie, natomiast niemiecki to sztywne wypowiadanie i kostruowanie zdań…czy może pomożecie w nauce własnie tego języka??

    Odpowiedz

  • załamana 17.12.08, 17:55

    Witam .
    Jestem załamana. Studiuję na 3 roku socjologię . Doszłam do grupy z językiem angielskim biznesowym nie mając podstaw. Moi koledzy mieli język angielski w szkołach wczesniejszych. Jest mi bardzo cięzko . Bardzo duzo czasu poswiecam na nauke mimo tego bez żadnych efektów. Siedziałam dwa tygodnie zeby sie nauczyc na kolokwium dostałam ocenę niedostateczną. Teraz musze poprawic , ale jak mam to zrobic jak nie umiem skonstruwac prostych zdan. słowka znam wszystkie i co mi z tego jak nie potrafie ich wykorzystac ich w pisaniu zdań. Dukam i sie denerwuje . Dla mnie to jest koszmar. :(((((((((

    Odpowiedz

  • Monika-chan 21.02.09, 23:41

    Jestem kompletnym antytalentem językowym. Ale mimo wszytko zaczęłam uczyć się w liceum angielskiego na poważnie. Udało mi się tylko dzięki temu, ze naprawdę polubiłam czytanie książek po angielski i słuchanie audiobooków. Poszłam na językowe studia. Japonistykę. Musze uczyć się kilku języków na raz. Nauka języków jest ciekawa, ale to męczarnia dla kogoś takiego jak ja. Bez słuchu. :)
    Szukam tu metod nauki. Tą juz znam i jest naprawdę skuteczna. Naprawdę polecam. I najlepsze są rzeczywiście zboczone skojarzenia. :) Kiedyś opowiedziałam w grupie jak zapamiętałam kilka męczących słówek…coś…przez chwile patrzyli na mnie jak na wariatkę(zboczona wariatkę) ale przyznali, ze juz im nigdy z pamięci te słówka nie wylecą:)

    Odpowiedz

  • lol 08.03.09, 11:09

    ja tam nie mam czasu zeby siedziec iwymyslac jakies historyjki

    Odpowiedz

    luk 06.10.12, 17:15

    ja, to też nie mam czasu, a uczę się i fajnie mi wychodzi

    Odpowiedz

  • crun 11.03.09, 09:29

    Jeszcze bardziej i skutecznie metoda skojarzeniowa działa jeżeli przy wyobrażaniu sobie scenek działa jak najwiecej zmysłów – czyli wyobraźcie sobie jak dana rzecz pachnie, jaka moze być w dotyku, co słyszysz, jakie widzisz kolory. Dobrze wyobrażona historyjka pozwala w mig zapamiętać słówka.

    Odpowiedz

  • crun 11.03.09, 09:31

    Jeszcze bardziej i skutecznie metoda skojarzeniowa działa jeżeli przy wyobrażaniu sobie scenek działa jak najwiecej zmysłów – czyli wyobraźcie sobie jak dana rzecz pachnie, jaka moze być w dotyku, co słyszysz, jakie widzisz kolory. Dobrze wyobrażona historyjka pozwala w mig zapamiętać słówka.

    Odpowiedz

  • Iza 26.03.09, 11:56

    Tej metody nauki jezyka- mam 43 lata i przez 2 mce metoda skojarzen nauczylam sie wiecej jezyka i slowek niz przez 6 mcy:) Polecam i Pani Martynie dziekuje z calego serca za ten artykul:)

    Odpowiedz

  • mewka 26.03.09, 16:16

    martyna,
    jestem na IV roku anglistyki. chce pisac prace magist. o metodzie skojarzen. Nie wiem czy moja p. profesor sie na nia zgodzi ale zbieram materialy. Moglabys podpowiedziec mi tytuly ciekawych ksiazek na ten temat??? prosze??!!

    Odpowiedz

  • str lol65 08.04.09, 10:06

    Droga martyno!!! dziękuję, ze napisałaś ten artykól mam zawsze mi mowila o tym sposobiue uwazalem ze jest on do bani.lecz gdzy przeczytalem twoj artykol i te przyklady to nie moghe sie doczekac nauki >.wielki dzieki.do tej pory stosowalem metode ze 10 razy pisalem dane alowo ale ppo penym czase bolala mnie reka tera wystarczy tylko wola i wyobrażnia:)))))

    Odpowiedz

  • Konrad 15.04.09, 16:17

    Mam 16 lat i uważam ze to dobry pomysł no ale jedni maja lepiej rozwinięta pamięć foograficzna inni nawet przypadkiem powtarzane słowa potrafia zapamiętać do konca zycia najlepiej to zapamietac cos z lekcji po lekcji na przerwie przypomniec sobie co było na lekcji potem w domu sobie przypomniec jesli czegos nie wiemy to zajrzec do zeszytu i przed sne powtórzyc sobie w mysli uwazam ze po talim czyms powinnismy wszystko zapamiętac oczywiscie jesli ktos ma bardziej rozwinieta pamiec fotograficzna to powinien sobie zpisac to co zapamietał zaraz po przyjsciu ze szkoły i potem sobie przeczytac to daje 100% efekt

    Odpowiedz

  • Maciex 15.04.09, 16:37

    ciekawe i całkiem dobra metoda

    Odpowiedz

  • norwidia 07.06.09, 21:53

    bzdura takie metody NIE DZIAŁAJĄ – ludzie uświadomcie sobie że są one propagowane przez ludzi ze zdolnościami językowymi, dla których nauka języków nie jest problemem. łatwo zapamiętują, wchłaniają po kilka języków a potem wmawiają innym, że dzięki metodzie skojarzeniowej czy „historyjkowej” nauczyli się tego czy innego języka. na osobach takich jak np. ja, bez zdolności i z problemami językowymi to strata czasu, bo owe cudowne metody nie dają żadnych rezultatów.. pomijając fakt, że nie mam czasu na wymyślanie bzdetnych 30 opowiastek, które tylko zaburzają percepcję językową opierając się na fałszywych skojarzeniach, to nikt rozsądny nie będzie marnował wysiłku intelektualnego na takie głupoty. niestety nie każdy może być poliglotą.. aha i jeszcze jedno: gramatyka to podstawa, słówko można zastąpić innym, omownym zwrotem albo znaleźć w słowniku, a bez gramatyki nikt nie zrozumie o co nam chodzi, i nie dajcie sobie wmówić, że dzieci uczą się najpierw języka bez gramatyki, to kłamstwo, rzeczywiście maluch nie zna gramatyki i mówi, ale z błędami, niezrozumiale i jest stale poprawiany gramatycznie, tak gramatycznie, przez dorosłych. w w większości języków konstrukcja gramatyczna czy czasowa ma wpływ na znacznie wypowiedzi… to tyle

    Odpowiedz

    robert_sab 22.02.11, 13:37

    Nie zgodzę się z tym, że gramatyka to podstawa. Podstawą jest właśnie znajomość słówek. Fakt, jeśli nie znamy jakiegoś słowa to możemy je zastąpić innym, ale co będzie jak my jesteśmy słuchaczem – co wtedy??? Uważam, że wystarczy nam podstawowa znajomość gramatyki i jak największy zasób słówek.

    Odpowiedz

  • Martyna 08.06.09, 06:17

    Norwidia, jeżeli założysz sobie, że nie masz zdolności językowych i żadne metody nie działają, to… rzeczywiście nie nauczysz się języka.
    Co do reszty zarzutów, to dlaczego zakładasz, że twierdzę, że gramatyka jest nieważna? Piszę o tym w swojej książce. Gramatyka, jako system języka jest ważna. Tylko trzeba jej się umiejętnie uczyć. Ale dla Ciebie na pewno dobra metoda nauki gramatyki, to spisek uknuty przez ludzi ze zdolnościami językowymi…
    Poza tym w mojej książce również rozprawiam się z chwytami marketingowymi „ucz się języka jak dziecko”. Zdaje się, że na stronie zamieściłam nawet artykuł na ten temat. Może najpierw trzeba co nieco poczytać, albo jeszcze lepiej po prostu wziąć się do roboty zamiast marudzić. Życzę wielu sukcesów.
    Co do moich zdolności językowych, to policzyłam sobie, że pierwszego języka próbowałam się nauczyć 8 lat… Kursy, szkoła, wyjazdy itp.

    Odpowiedz

    daniel 09.02.10, 18:45

    Martyna dzięki to dobry sposób ja do tego dołożyłem swoje marzenia i ulubione zajęcia kojarzę je ze słówkami dużo szybciej zapamiętuje polecam

    Odpowiedz

    Maciek 23.02.13, 13:13

    Martyno, a czy słówka które mają np. kilka liter (say, you, it) czy je też da się zapamiętywać metodą skojarzeniową ? :)

    Odpowiedz

    arcik 10.04.13, 21:32

    do say (wymowa saj) mozna np. Saj powiedziała mi że saj to mówić

    Odpowiedz

  • ametyst 08.06.09, 20:51

    No to i ja poproszę o pomoc.
    Od dłuższego czasu próbuje się nauczyć holenderskiego. Masakra. Nie dość , że jak tylko zaczynam sie uczyć to natychmiast chce mi sie spać , a jak już uda mi się pokonać sen, to po nauce niezależnie w jaki sposób bym sie uczy,ł pozostaje ułamek tego co sie nauczyłem lub nic. Wiem że to śmiesznie brzmi ale tak jest.
    Nie podejrzewam sie o to iz jestem w jakiś sposób upośledzony , bo angielskiego nauczyłem sie w cztery miesiące opanowując materiał gimnazjum. Co prawda uczyłem sie na specjalnym kursie poświęcając dziennie na naukę około 12tu godzin.
    Teraz jednak nauka holenderskiego stała sie dla mnie niewyobrażalnie trudna.
    Może od Ciebie uzyskam jakąs pomoc, podpowiedz, rade?

    Odpowiedz

    Elika 04.11.10, 13:02

    Wyobraź sobie ametyst,że mam bardzo podobne objawy do twoich.Włoskiego nauczyłam się „u źródła” czyli tam na miejscu i od podstaw(dosłownie od pierwszych słów na powitanie).Nie chwaląc się opanowałam go dość dobrze.A teraz mam ogromny problem z hiszpańskim.Mam kilka problemów i nie jestem w stanie obecnie ich rozwiązać i myślę,że moje objawy to stres z którego uciekam w senność.Nie muszę wtedy nic robić,niczego się uczyć.Jestem bardzo ciekawa jakiej rady Ci udzieli Martyna,bo dla mnie teraz ten hiszpański to sprawa typu być albo nie być.

    Odpowiedz

  • nihonjin 26.06.09, 22:57

    witam, uczę się obecnie 5 języków:łaciny, angielskiego, francuskiego, japońskiego, chińskiego (a właściwe mandaryńskiego) w/w medoty sprawdzają się ale tylko przy niewielkiej ilości słów do zapamiętania. Wg mnie wystarczy wszystko systematycznie utrwalać i na 100% się nie zapomni. Metody skojarzeń są też przydatne w chińskim czy japońskim. w jaki sposób? otoż każdy „piktogram” można sobie bardzo abstarkcyjnie przedstawić – skojarzyć wyobrażon znaczenie z pisownią i gra … pzdr

    ps samodzielna nauka wymaga naprawde duzo samozaparia

    ps 2 dobrze jest praktykować nowe umiejętości językowe w praktyce

    Odpowiedz

  • katarzyna-kacprzak 22.08.09, 13:33

    witam serdecznie
    właśnie czytam poradnik „jak szybko nauczyć się języków obcych” i jestem zachwycona ogromem świetnych porad w nim zawartych.
    Niestety, zdając sobie sprawę z popularności tej książki, jestem zmuszona obalić teorię dotyczącą powodów „powstawania” u dzieci dysleksji. W poradniku jest napisane „ich dłoń straciła kontakt z długopisem i papierem”- otóż dysleksja jest dziedziczna a nie nabyta. Mój ojciec, który jest perfekcjonistą, ma wiele zainteresowań oraz osiągnięć i nigdy nie unikał pisania jest dyslektykiem. W latach jego nauki szkolnej nie uznawano takich dysfunkcji więc miał wiele nieprzyjemności z tym związanych i oczywiście nie mógł zdać egzaminu maturalnego. Ja również mam dysleksję pomimo tego że od dziecka uwielbiam czytać a pisanie sprawia mi jeszcze większą przyjemność. Wszelkie moje samodzielne prace pisemne w szkole były dobrze oceniane…

    Odpowiedz

  • katarzyna-kacprzak 22.08.09, 13:34

    . …Do dziś(mam 22 lata) piszę mnóstwo listów do rodziny i znajomych z byle okazji. Na koniec chciała bym zauważyć, że teoria Pani Jacenko nie jest oparta o żadną naukową opinię więc jest jedynie domysłem osoby która właściwie nic nie wie na temat sprawy którą porusza w swojej książce. W IMIENIU WSZYSTKICH DYSLEKTYKÓW APELUJE DO PANI MARTYNY JACENKO AUTORKI „JAK SZYBKO NAUCZYĆ SIĘ JĘZYKÓW OBCYCH” O PUBLICZNE PRZEPROSINY ZA POMÓWIENIE O KTÓRYM WSPOMNIAŁAM WCZEŚNIEJ.

    Odpowiedz

  • Dagmarka 22.08.09, 15:25

    Mi jak na razie nie pomaga żadna metoda..uczę się fińskiego i cięzko sobie słówka z czymkolwiek skojarzyć..

    Odpowiedz

  • miki 24.08.09, 23:50

    ja robię tak z nauka języka trzeba postępować tak…tak samo jak sie uczyliśmy języka polskiego słuchac słuchac i jeszcze raz słuchać….mam na mp3 nagrane lekcje angielskiego i je słucham do obrzydzenia mam taką pracę że moge sobie na to pozwolić…znam juz doskonale dialog a słucham go mimo wszystko cały czas i co najważniejsze zaczynam w nim odkrywać nowe brzmienia to znaczy zaczynam słyszeć że wyraz który wcześniej wydawał mi się mało wyraźny zaczyna mi byc bardziej czytelny….a to skutek wielogodzinnych wsłuchiwań się w dialogi…potem każde zdanie z tego dialogu rozszerzam o dalsze kombinację np. I like it…kombinuję I like her…I like him…I like them ….i znowu do momentu mdłości:)

    Odpowiedz

  • ania-studentka 27.10.09, 09:59

    witam, mam pytanie do pani martyny – czy ucząc sie jezyka rosyjskiego moge zastosowac te same metody? i jak nauczyć sie szybkiego pisania???

    Odpowiedz

  • misiek 26.11.09, 19:36

    wedlug mnie to jest zla metoda za bardzo skomplikowana jak nam np 200 slowek to jak mam do tego zapamietac skojarzenia??

    Odpowiedz

    er ty wer 08.02.10, 12:00

    zgadza się, to dobra metoda jak masz na klasówkę się anuczyć 20 słów, ale całości nie da się

    Odpowiedz

  • Piotr Major 27.11.09, 16:24

    Ja bym zapamiętał to słowo inaczej.
    Wyobrazaz sobie tory (np. pociągowe czy od tramwaja) i pijanego menela który na nich lezy :)

    Odpowiedz

  • rozkosznica 02.12.09, 13:53

    Witam:)Niedawno odkryłam tę stronę i jestem dopiero na etapie poznawania jej zawartości. Aktualnie uczę się niemieckiego samodzielnie, wykorzystując książki i materiały z Internetu. Od stycznia rozpoczynam kurs językowy. Do Krytyków:) : Wydaje mi się,że opisana przez Panią Martynę metoda nie obejmuje sobą całego procesu przyswajania języka obcego. Można ją wykorzystać do lepszego zapamiętania słów, które są skomplikowane czy jakoś ciągle ulatują nam z pamięci. Sposobów ma naukę jest mnóstwo i każdemu z nas odpowiada jakaś inna. Jednak kluczem do sukcesu jest zaangażowanie. Zauważyłam to dopiero wówczas, gdy zaczęłam się uczyć samodzielnie. Do tego stopnia, że myślę poważnie o germanistyce i zajmowaniem się w przyszłości tłumaczeniami, mimo, że skończyłam już studia w zupełnie innym zakresie:).
    Uważam, że Pani Martynie należą się podziękowania, za to, że publikuje tutaj różne materiały i dzieli się wiedzą z nami: lingwistami-hobbystami:).
    pozdrawiam
    PS. Jeżeli już ktoś obala jakąś „teorię” powołując się na inną może zechce podzielić się źródłami lub chociaż podać nazwisko autora;). dzięki

    Odpowiedz

  • rozkosznica 02.12.09, 13:55

    …lingwistami hobbystami:) pozdrawiam
    PS. Jeśli już obala jakieś teorie powołując się na inne, może zechciałby podać źródła albo przynajmniej nazwisko autora teorii?;) dzięki

    Odpowiedz

  • piotr 04.12.09, 12:39

    Już trochę tam gadam w tym innym języku, nie najlepiej bo nie rozumiem około 60% tego co do mnie mówią i nie zawsze powiem to co chcę (chyba że jestem bardzo zdenerwowany). Moim problemem jest, że nie mam pojęcia od czego mam zacząc naukę. Mając już jakieś podstawy. Jak mi ktoś poradzi z góry dziękuję.

    Odpowiedz

  • rozkosznica 05.12.09, 14:59

    Witaj Piotr! Czy możesz powiedzieć coś więcej: jaki to język i w jaki sposób uczyłeś się do tej pory, tzn. czy to był jakiś kurs, zajęcia w szkole itp.?

    Mam pytanie do germanistów i romanistów oraz osób mających problemy z zapamiętywanie rodzajników rzeczowników. Czy macie jakiś sposób na zapamiętywanie rodzajów?
    Myślę, że ciekawym pomysłem, byłoby zróżnicowanie fiszek pod względem koloru w zakresie rodzajników. Np. die-żółty, der- zielony a das- czerwony. Lub też wpisywanie rzeczowników na listy słówek do nauczenia, które różniłyby się kolorem kartek właśnie. Myślę, że wzrokowcom może pomóc. Ja będę dopiero testować. Być może jak sobie przypomnę, że stół miałam zapisany na zielonej liście a krzesło na czerwonej skończą się moje kłopoty:). Co wy na to?Pozdrawiam

    Odpowiedz

    Piotrek Poznański 12.12.09, 17:15

    Ja proponuję der na żółtym, bo der rymuje się z ser a ser jest żółty :)
    Das na zielonym bo das rymuje się z las. A Die to po angielsku umierać a wtedy jest krew…
    Hehe poniosło mnie :)
    Oprócz tego dopisz także w innym stylu/foncie w lewym górym rogu fiszki DER, DIE albo DAS.
    Gdy tworzysz sobie słówka w grupy pokrewne i znaczeniowe za pomocą map myśli to też dopisuj DER DIE DAS.

    Odpowiedz

  • agaroz 11.12.09, 17:23

    Wiatam wszystkich, ja również niedawno znalazłam tę stronkę i ta metoda uczenia się słowek wydaje się bardzo ciekawa i sensowna, ale nie jestem pewna czy sprawdzi się w nauce długich wyrażeń typowo biznesowych. Studjuję angielski o specjalności komunikacja w biznesie i zastanawiam się nad skuteczną metodą uczenia się takich słówek, zwrotów typu : carry banners and chant slogans,impose martial low… w tym przypadku tworzenie historyjek robi się mniej zabawne ;p a co wy o tym sądzicie?

    Odpowiedz

    Piotrek Poznański 12.12.09, 17:12

    Znaczenia takich wyrażeń jak najbardziej możesz nauczyć się metodą słów zastępczych. Musisz jedynie znać każde ze słów wchodzących w skład wyrażenia. Np to pull someones leg tłumaczy się dosłownie jako ciągnąć kogoś za nogę. A naprawdę oznacza to robić kogoś w konia. Wystarczy sobie stworzyć historyjkę, w której ciągniemy za nogę naszego znajomego, który zamienia się w konia i poprzez pociągnięcie go za nogę (pull someones leg) zrobiliśmy (zamieniliśmy) go w konia. Dlatego, że ta metoda polega na skojarzeniach to jedynym jej ograniczeniem jest twoja wyobraźnia !

    Życzę powodzenia w nauce Agraroz. :)

    Odpowiedz

  • Kika 12.12.09, 15:28

    No ludzie!!! Ale po co sie tak usztywniac? Przeciez nie ma obowiazku tej metody uzywac. Ja wpadlam na nia samodzielnie, wiele lat temu i jej uzywam aktualnie do nauki drugiego jezyka obcego. Moge powiedziec, ze nie „wymyslam” jakis historii i nie staram sie ich „zapamietac” bo tak chce Martyna, tylko one same mi sie ukladaja. Czasami jest tez tak, ze zapis literowy, „rysunek” slowla pomaga zapamietac. Sa oczywiscie takie slowa, ktore z niczym sie nie kojarza i nie skojarza, wiec je zakuwam.
    A poza tym, od kiedy odkrylam te strone, to w kryzysie czasami zagladam i przypominam sobie, ze nie jaj jedna mam problemy, ze inni tez sie ucza i trudniejszych jezykow niz ja. A potem to zaczynam myslec, ze to super, ze w ogole moge sie uczyc, mam czas, miejsce, pieniadze, cwicze glowe, rozwijam sie, itd itp I nastawienie zmienione. Koniec kryzysu!

    Odpowiedz

    Anonim 08.05.11, 23:05

    co jertes taka wsciekla bo ta metode znasz od dawna? i ja stosujesz do dzis. a ja jej nie znalam i bardzo dziekuje za to Martynie dzieki niej dowiedzialam sie o dobrym systemie nauczania. i nie wycieraj gemby Martyna. po co tu wlazisz i czyego szukasz od wielu lat przeciesz znasz ta metode mondraliniska.

    Odpowiedz

  • Piotrek Poznański 12.12.09, 17:04

    Zgadzam się z Kiką. Metody skojarzeniowe nie są czymś do czego jesteście zmuszeni w każdym przypadku. Pamiętajcie, że najlepiej stosować metody optymalne, czyli dostosowane do potrzeb, możliwości i obranych celów. Jeżeli ktoś sobie obierze za cel pojechać do Japonii, jak np ja i moja narzeczona to nie będzie się uczył przecież każdej możliwej konstrukcji gramatycznej, tylko tej potrzebnej w codziennej konwersacji. Stąd świetnie uczy się z filmów oraz z internetowych programów TV. Jeżeli ktoś nie ma możliwości uczenia się tak to uczy się inaczej. A jeżeli narzeka, że metoda nie działa bez włożenia wysiłku… no cóż.

    Odpowiedz

  • Anonim 19.01.10, 22:13

    znalazlam wlasnie te stronke.od 3 lat mieszkam w Irlandii.przyjechalam tu kompletnie bez jezyka angielskiego.obecnie jestem na etapie dobrym,ale wydaje mi sie ze nie mowie dobrze gramatycznie.nie boje sie mowic i zasypuje ludzi wieloma zdaniami ale nie wiem czy mowie je dobrze gramatycznie.znam kilkanascie rzeczownikow iczasownikow i operuje nimi.ale ciagle to za malo.chcialabym plynnie mowic po angielsku ale nie mam pomyslu na nauke.moze jakas rada?

    Odpowiedz

  • Iwka 03.02.10, 22:12

    Chcę wyjechać razem z mężem i synkiem do Austrii do pracy w zawodzie. Oboje jesteśmy ratownikami medycznymi. Mamy problem z językiem. Ja uczyłam się go kilka lat w szkole ale i tak mam duże braki. Mąż nigdy nie uczył się niemieckiego i będzie mu ciężej niż mnie. Synek ma dopiero 15 miesięcy więc myślę że nawet jeśli wyjedziemy w przyszłym roku da sobie spokojnie radę z nowym językiem. Mam nadzieję, że damy radę bo chcemy wyjechać na zawsze.

    Odpowiedz

  • jireire 04.02.10, 00:34

    Mieszkam od prawie czterech lat na Wyspach,pracuję w większości z Polakami,telewizję mam polską. Nie mam możliwosci chodzenia do szkoły,gdyż w tych godzinach pracuję.Próbowałam różnych metod,również skojarzeń, ale co mam zrobić, ja po prostu nie posiadam wyobraźni. Jak słucham mp3, to po pół godz łapię się na tym,że myślę o czymś zupełnie innym….po polsku.Chyba sobie nie poradzę w tym temacie i przyjdzie mi odpuścić

    Odpowiedz

  • martynka;*** 21.02.10, 16:54

    ja mam taki problem chciałabym sie nauczyc słówek szybko ale ta metoda ze skojarzeniami nie bardzo mi podchodzi chiałabym poznać inne metody bardziej proste i efektowniejsze ja mam co lekcje ok.60 słówek i nie opłaca mi sie do kazdego układac historyjki wiec nie stosuje tego . a bardziej chodziłoby mi o ty by nauczyc sie języka a nie poszczegółnych słówek wiem jednak ze słówka sa ważne czy mozna by to jakoś połaczyc i pszyśpieszyc bo jakoś nie idzie mi nauka jeżyków obcych .niemiecki to u mnie do bani ale angielski nie jest żle wiec może mozna by cos jeszcze z tym zrobic ?? prosze o szybka odpowiedz

    Odpowiedz

  • słówko 28.02.10, 19:55

    świetny sposób na łatwiejsze zapamiętywanie.. DZIEKS :)

    Odpowiedz

  • Jelon 03.03.10, 15:05

    Muszę przyznać ta metoda działa xD. Przeczytałem raz tą historyjkę ze słówkiem torment. Później jak sprzątałem pokój pomyślałem o tej metodzie: słówko zapomniałem, ale historyjkę zapamiętałem;) Dzięki temu zaraz wiedziałem co to było za słowo. To mnie zachęciło. I się sprawdza w 100%. Gorąco polecam tą metodę i dziękuję za nią:)

    Odpowiedz

  • cybul**** 04.03.10, 20:35

    ejj przed chwila to spróbowałem i to działa ( za tydzien sie wpisze jak bedzie widac wieksze efekty

    Odpowiedz

  • jacuś 17.04.10, 00:44

    Witam wszystkich.

    Te techniki działają, nie bądźcie tacy sceptyczni ;)

    Pani Martyna odwaliła kawał dobrej roboty tym artykułem, gratuluję…

    P.S Zapraszam też na darmowy kurs szybkiej nauki: http://www.UczSieSzybko.pl

    Odpowiedz

  • Slawa 18.05.10, 11:40

    Jestem po 60 roku zycia czy to mozliwe zebym nauczyla sie jezyka np wloskiego

    Odpowiedz

    Martyna 18.05.10, 15:22

    Jak najbardziej! Sława, mam przygotowany materiał na video na ten temat. Trochę cierpliwości, już niedługo umieszczę go na blogu!

    Odpowiedz

  • uczennica 09.06.10, 03:05

    przepisywac slowka,pisac pisac i pisac

    Odpowiedz

  • krupnik 17.06.10, 22:16

    ja ucze sie eng od 3 miesiecy i 21 dni caly czas pytanie skad ta motywacja pewnie ?
    zadna praktycznie ale jak che sie nauczyc innych jezykow to musze ortografia umie kiepsko z pamietanie slowek to oki jest ucze sie kazdego dnia swoimi metotdami + mowie na skype czasem dobrze czasem zle ale oto chodzi ze jak na moje po :
    1.uczyc sie cały czas nawet jak ci sie nie chce zmus sie .
    2. powtarzac cały czas .
    3.i sie nie zniechęcac
    4. powiesz zle cos oki nasteonym razem uda ci sie lepiej to powiedziec
    5. a i wiek tu niema nic do ruznicy na moje
    6 ani szkoła ja jestem matematycznym tumanem po zawce
    7. kursy to wam pomoga jesli bedziaecie jeszcze w domu sie sami uczyc
    8.pamietac po 4 miesiacach mozna mowic mało wiele robic bledy ale musicie cały czas sie uczyc
    9. pytanie nie mam czasu an nauke cały czas ? takie masz to wez rano jak wstaejsz mysl po eng . filmy po eng muzyka po eng mowisz do kota psa po eng podnosic kubek mowisz co to jest po eng .
    10 no ja tak robie moj eng nie jest super no ale sie nie zniechecam jak ktos chce pogadac dajcie znac na skype: voldemor69

    Odpowiedz

    lala 24.11.11, 16:31

    czarna pilka ping pong

    Odpowiedz

  • ania 08.07.10, 14:50

    jestem studentką psychologii i na psychologi procesów poznawczych wykładowca uczył nas skutecznych metod na zdobywanie wiedzy. Skuteczne metody, to własnie te które opisuje Pani Martyna. Są one również sprawdzone przeze mnie i potwierdzam ich skuteczność
    Pozdrawiem i życzę powodzenie :)

    Odpowiedz

  • gos 20.07.10, 21:30

    mam pytanie: ucze się 3 języków ale na 2 mi najbardziej zalezy tj: angielski i francuski. Oba języki znam na poziom średnioozaawansowanym ale angielski lepiej, oba jezyki maja dużo podobnych słowek ale jednak troche się różnia i problem w tym że jak jednym się posługuje to zapomninam słowka z drugiego. jak sądzicie co zrobic żeby mi się to nie myliło?

    Odpowiedz

  • Joanna 27.07.10, 20:29

    Od razu jest mi lżej z tą nauką. Kiedyś musiałam powtarzać przed klasówką co chwilę a teraz 5 min i już umiem mnóstwo słówek i pamiętam je nie tylko do klasówki, ale i na dłużej.

    Dzięki za radę!!! :)

    Odpowiedz

  • Schoolmate 02.09.10, 17:12

    Metoda jest super.Już nauczyłem sie 496 słowek.Z tym ż epamietam pierwsze 50 a totem od 375 do konca.Trzeba powtarzac codziennie zeby pamietac.Ucze sie tak codziennie i za jakis czas ide na anglistyke

    Odpowiedz

  • Arar 04.09.10, 20:12

    http://www.onet.pl

    Odpowiedz

  • Suli 19.09.10, 19:36

    :o :) :(

    Odpowiedz

  • ziz99 23.09.10, 23:14

    Witam,
    a jak z tą metodą przy nauce języka niemieckiego? Języki jak angielski, hiszpański itp mają chyba łatwiejsze rdzenie do wykorzystania w metodzie. Jestem po lekturze książek Szurawskiego, Lorayne

    Odpowiedz

    ziz99 23.09.10, 23:16

    Witam,
    a jak z tą metodą przy nauce języka niemieckiego? Języki jak angielski, hiszpański itp mają chyba łatwiejsze rdzenie do wykorzystania w metodzie. Jestem po lekturze książek Szurawskiego, Lorayne

    Odpowiedz

  • ziz99 23.09.10, 23:18

    Co robicie np z trudniejszymi słowami (jakieś przykłady?). Co z rodzajnikami (stały obraz do każdego rodzaju?). A co ze stałymi przedrostkami rozłącznymi i nierozłącznymi jak np. be-, ge-, ent-, emp- , ver-, zer – itd czy über- , vor- , nach- itd. Co z końcówką czasowników -en?

    Z góry dziękuję za jakiekolwiek rady.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz

  • ziz99 23.09.10, 23:19

    Witam,
    a jak z tą metodą przy nauce języka niemieckiego? Języki jak angielski, hiszpański itp mają chyba łatwiejsze rdzenie do wykorzystania w metodzie. Jestem po lekturze książek Szurawskiego, Lorayne

    Odpowiedz

  • ziz99 23.09.10, 23:24

    … Lorayne

    Odpowiedz

  • ziz99 23.09.10, 23:25

    Witam,
    a jak z tą metodą przy nauce języka niemieckiego? Języki jak angielski, hiszpański itp mają chyba łatwiejsze rdzenie do wykorzystania w metodzie. Jestem po lekturze książek Szurawskiego, Lorayne wraz z przykładami dot tej metody i mam problem w j. niemieckim. Często jest ciężko znaleźć jakieś podobne odpowiedniki do zamiany w dalsze skojarzenia. Nawet jeden z najlepszych polskich trenerów ze szkoły Wojakowskich stwierdził, że nie każdy język da się nauczać w tej metodzie. Prawda? Przeczy to informacjom o TSZ, że nadaje się do nauki każdego języka. Proszę ew o jakieś wskazówki, rady. Może, ktoś z Was ma jakieś doświadczenia przy nauce tą metodą j. niemieckiego.

    Co robicie np z trudniejszymi słowami (jakieś przykłady?). Co z rodzajnikami (stały obraz do każdego rodzaju?). A co ze stałymi przedrostkami rozłącznymi i nierozłącznymi jak np. be-, ge-, ent-, emp- , ver-, zer – itd czy über- , vor- , nach- itd. Co z końcówką czasowników -en?

    Z góry dziękuję za jakiekolwiek rady.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz

    bbb 13.10.10, 14:08

    żeby w poważnym artykule robić błędy w historyjkach… tor+menel. Skojarzenie kiepskie (obok menela, który się wija może być wszystko….) Skojarzenie powinno się odnosić do TWOJEGO oświadczenia! Przypomnij sobie kiedy to ostatnio miałe/aś coś wspólnego z męczeniem i udręczeniem. Może teraz podczas czytania mojego postu? ŚWIETNIE! W takim razie masz siebie tu i teraz, w rękach trzymasz tory (po których może jechać pociąg) i wymachując nimi próbujesz wygonić menela, który chce do komputera… a sposób jest prosty: rozbijasz mu butelkę jego napoju.
    Teoretycznie popełniłem tu błędy: za dużo elementów: pociąg i butelka. Jednak bez nich skojarzenie robione w ciągu kilku sekund byłoby niepełne – po pewnym czasie przypomniałbym sobie, że miałem
    „coś” w rękach i „ktoś” wszedł do pokoju. Pociąg i butelka tutaj muszą nakierować na właściwy trop.
    Historyjka może się wydawać długa. Wymyślenie zajmuje parę sekund, opowiadać można kilkanaście minut o tym co się działo w historyjce.
    Nie czytałem do końca artykułu, bo temat znam doskonale. Sam się nauczyłem tą metodą 1000 słówek w tydzień (po 2 godziny dziennie seriami po 100), gdzie jedno podzielenie słowa razem ze skojarzeniem zajmowało mi po rozpędzeniu się ok. 13 sekund.

    be- – koza, beczka, bela, beza, bed (łóżko), beret, bestia, itp. a to tylko jeden przykład.
    ge- – gepard
    ent- – Ent – chodzące drzewo z Władcy Pierścieni
    ver- – masz znajomą weronikę? albo coś co CI przychodzi na myśl po usłyszeniu słowa „wersja”
    zer- – zero – balon (kształt)
    uber- – uper – wyżej – trampolina, drabina
    vor- – worek
    nach- – nach*uj – prezerwatywa ;p

    Jeżeli jesteś przy książce Szurawskiego i Lorayna to wiesz co to są zakładki. Niestety w żadnej książce nie jest napisane o wykorzystywaniu ich do nauki języków. I nie ma nigdzie zasad tworzenia dobrych zakładek.

    Trudniejszy przykład:
    Eyjafjallajökull – pamiętny wulkan, który popełnił wybuch ;]
    dzielimy: Eyja fja llaj ökull (ll czyta się „tl”)
    Heyah (wym heja), fiat 126p, lajkonik, okulary. Nie jest to dokładny podział, ale wystarczający. Wizualnie mniej więcej się pamięta jak wygląda słowo, po kilkukrotnym napisaniu go utrwali się dodatkowo w ręce.
    Skojarzenie: z wulkanu wyskakuje wielka łapa Heyah, z palców wylatują nasze maluchy, lecą do Krakowa, tam spadają, a dzielny lajkonik broni całe miasto przed atakiem krwiożerczych fiatów rozwalając je swoją głową na patyku, która niestety już dosyc leciwa jest i musi nosić okulary, które ciągle się tłuką podczas walki.

    Może trochę chaotyczna ta historyjka, ale nie tak łatwo opowiedzieć swoją własną historyjkę….

    „jeden z najlepszych polskich
    trenerów ze szkoły Wojakowskich stwierdził, że nie każdy język da się nauczać w
    tej metodzie. Prawda? ” – widzę, że poziom nauczania spada w każdej szkole… wszystko się da.

    Odpowiedz

    bbb 13.10.10, 14:13

    iadać można kilkanaście minut o tym co się działo w historyjce.
    Nie czytałem do końca artykułu, bo temat znam doskonale. Sam się nauczyłem tą metodą 1000 słówek w tydzień (po 2 godziny dziennie seriami po 100), gdzie jedno podzielenie słowa razem ze skojarzeniem zajmowało mi po rozpędzeniu się ok. 13 sekund.

    be- – koza, beczka, bela, beza, bed (łóżko), beret, bestia, itp. a to tylko jeden przykład.
    ge- – gepard
    ent- – Ent – chodzące drzewo z Władcy Pierścieni
    ver- – masz znajomą weronikę? albo coś co CI przychodzi na myśl po usłyszeniu słowa „wersja”
    zer- – zero – balon (kształt)
    uber- – uper – wyżej – trampolina, drabina
    vor- – worek
    nach- – nach*uj – prezerwatywa ;p

    Jeżeli jesteś przy książce Szurawskiego i Lorayna to wiesz co to są zakładki. Niestety w żadnej książce nie jest napisane o wykorzystywaniu ich do nauki języków. I nie ma nigdzie zasad tworzenia dobrych zakładek.

    Trudniejszy przykład:
    Eyjafjallajökull – pamiętny wulkan, który popełnił wybuch ;]
    dzielimy: Eyja fja llaj ökull
    Heyah (wym heja), fiat 126p, lajkonik, okulary. Nie jest to dokładny podział, ale wystarczający. Wizualnie mniej więcej się pamięta jak wygląda słowo, po kilkukrotnym napisaniu go utrwali się dodatkowo w ręce.
    Skojarzenie: z wulkanu wyskakuje wielka łapa Heyah, z palców wylatują nasze maluchy, lecą do Krakowa, tam spadają, a dzielny lajkonik broni całe miasto przed atakiem krwiożerczych fiatów rozwalając je swoją głową na patyku, która niestety już dosyc leciwa jest i musi nosić okulary, które ciągle się tłuką podczas walki.

    Może trochę chaotyczna ta historyjka, ale nie tak łatwo opowiedzieć swoją własną historyjkę….

    „jeden z najlepszych polskich
    trenerów ze szkoły Wojakowskich stwierdził, że nie każdy język da się nauczać w
    tej metodzie. Prawda? ” – widzę, że w każdej szkole spada poziom…

    Odpowiedz

    bbb 13.10.10, 14:14

    Trudniejszy przykład:
    Eyjafjallajökull – pamiętny wulkan, który popełnił wybuch ;]
    dzielimy: Eyja fja llaj ökull
    Heyah (wym heja), fiat 126p, lajkonik, okulary. Nie jest to dokładny podział, ale wystarczający. Wizualnie mniej więcej się pamięta jak wygląda słowo, po kilkukrotnym napisaniu go utrwali się dodatkowo w ręce.
    Skojarzenie: z wulkanu wyskakuje wielka łapa Heyah, z palców wylatują nasze maluchy, lecą do Krakowa, tam spadają, a dzielny lajkonik broni całe miasto przed atakiem krwiożerczych fiatów rozwalając je swoją głową na patyku, która niestety już dosyc leciwa jest i musi nosić okulary, które ciągle się tłuką podczas walki.

    Może trochę chaotyczna ta historyjka, ale nie tak łatwo opowiedzieć swoją własną historyjkę….

    „jeden z najlepszych polskich
    trenerów ze szkoły Wojakowskich stwierdził, że nie każdy język da się nauczać w
    tej metodzie. Prawda? ” – jakiś mało doświadczony ten jeden z najlepszych nauczycieli. A ja mam dopiero 24 lata i podałem przykłady w kilka minut, mimo że niemieckiego nigdy się nie uczyłem.

    się rozpisałem ;p

    ziz99 13.10.10, 22:48

    Przykłady masz ciekawe, kilka mam podobnych skojarzeń, ale z tym 1000 w tydzień to chyba lekko przesadziłeś (zwłaszcza jak twierdzisz tylko 2h dziennie). Jaki procent odtwarzasz? Co do TSZ u Szurawskiego i Lorayne, to fakt że przy słówkach skupiają się na samym dzieleniu, a nie na stałych przedrostkach czy końcówkach. Ten trener z SPW to gość podobno z nastoletnim doświadczeniem, a jego kursanci zdobywają najwięcej medali w corocznych MP…

    bbb 14.10.10, 08:33

    z 1000 nie przesadziłem. Średnio po 200 słówek dziennie, oczywiście na początku było mniej – 30,50,70 i czas też był dłuższy – ok 30s na słówko. Przy 13s na słówko i seriach po 100 odtwarzałem 60% zapamiętanych słówek. Tylko tyle, bo uważałem za błąd samo to, że nie jestem pewien jednej literki. Po 5 dniach nauki dałem sobie kolejne 2 dni na powtórkę – po 500 słów dziennie (ile czasu to zajęło to nie pamiętam, ale sądzę że max 4-5h) i ewentualne poprawki w błędnych (niedziałających) historyjkach.
    Jeżeli chodzi o trenerów, to niestety w większości są to teoretycy, którzy potrafią kogoś nauczyć, ale nie są to rady kogoś doświadczonego, tylko kogoś kto dużo książek przeczytał. Ale to tylko moje zdanie…

    ziz99 17.10.10, 20:26

    Jesteś zatem b. dobry w tym. Mógłbyś mi pokazać na jedynie 20 przykładach jak to robisz? Robisz to bardzo szybko, to może mi podsuniesz krotko swoje skojarzenia. Przykłady: der Lampenschirm, -e – abażur, klosz; der Ziegelstein, -e – cegła; cienki – dünn, dösen – drzemać; die Eiche, -n – dąb; geschwätzig – gadatliwy; die Schwalbe, -n – jaskółka; herabhängend – obwisły; die Stuhllehne, -n – oparcie krzesła; verzieren – ozdabiać; zucken – poruszać; verstohlen – potajemny; lauschen – przysłuchiwać; zusammengekauert – skulony; der Tausendfüßler, – – stonoga; der Dachgiebel, – – szczyt dachu; das Flüstern, – – szept; rauschend – szumiący; vernehmen – słyszeć; reißen – wyrwać. Będę niezmiernie wdzięczny. Z góry dzięki!

    Martyna 28.10.10, 05:37

    Prawda? \\” – jakiś mało doświadczony ten jeden z najlepszych nauczycieli. A ja mam dopiero 24 lata i podałem przykłady w kilka minut, mimo że niemieckiego nigdy się nie uczyłem.

    się rozpisałem ;p

  • EEE.... 07.10.10, 19:39

    kapitalne! bardzo mi pomoglo

    Odpowiedz

  • bbb 17.10.10, 23:03

    hmm krótko i zwięźle… 20 przykładów to może nie jest dużo przy zapamiętywaniu, ale przy opisywaniu to już inna bajka…. Od razu ostrzegam, że nie uczyłem się niemieckiego, więc mogą wystąpić błędy związane z wymową. Nie wiem czy dostajesz całą tą wiadomość na maila, czy urywa ją tak jak na tej stronce…

    abażur lampenschirm: parasolka na lampie (schirm to parasol – to wiem od infobota ;] parasolka chroni przed deszczem SZyszek ze znaczkiem adidasa i metką – fIRMowe)

    cegła ziegelstein: ziegel chyba bardzo podobnie się czyta jak po polsku (cegła – cigel), stein to stać od angielskiego stać, poza tym stein to klocek. Więc cegły mają formę klocków lego i z nich budujesz ścianę.

    cienki dunn- w wałkowane ciasto wwałkowujemy jeszcze wielką dynię (dünn)

    drzemać dosen- drzemiemy na wykładzie z obługi DOSa, a DO SNU wykładowca puszcza SENtymentalną muzykę.

    dąb Eiche- wielki dąb Bartek rośnie to wielkości wieży Eiffla (raczej Eiffel tower), razem wychodzą z ziemi i ….(musimy dodać do historyjki CH, a moja zakłądka jest niecenzuralna – przekręcamy o 90 stopni H i wychodzi dokładny obraz) …. no i się zabawiają. Musimy jeszcze dołączyć informację, że dąb ma rodzaj żeński, więc jest ubrany w sukienkę.

    gadatliwy geschwatzig – sztuczna gadająca szczęka w szklance wody. ges – gęś, schwät – oddział SWAT, zig – zygzak. Do szczęki próbuje się dostać gęś (szklanka jest wysoka i gęś zanurza całą szyję, szczęka gryzie gęś, gęś nie może się wydostać ze szklanki (w sumie to wygląda jak probówka) więc do akcji wkracza oddział SWAT – małe ludziki wychodzą z nosa gęsi i po kolei są miażdżeni przez mordeczy uścisk szczęki, więc gęś widząc to robi ze swojej szyji zygzak zbijając probówkę i szczęka puszcza. (na marginesie to po pełniłem tutaj kilka błędów, ale i tak wiem że będzie działać ;])

    jaskółka schalbe – jaskółki latają nisko jak zanosi się na deszcz. Schwalbe – SZ+farba. Jaskółki są groźne jak latają nisko. To sa szwaby w końcu. Są jak bombowce. Mają SZyszki wypełnione farbą i gdy wychodzisz z domu przed deszczem to bądź pewien, że wrócisz cały w farbie.

    obwisły herabhangend – a więc obwisłe piersi. Nic spejalnie przyjemnego dla oka. hera, arab, hang, end. Do obwisłych piersi wstrzykujesz heroinę, bierzesz je i zwijasz w turban dla araba – i już koniec wiszenia!

    oparcie krzesła – Stu – stół, hllehne – len, ewentualnie całe słowo jest podobne do „stuletnie”. opierasz się na krześle, a że oparcie jest stuletnie, to się łamie, wywracasz sie na stół, który stał za Tobą i zawijasz się lnianym płótnem.

    ozdabiać – verzieren – ver-werbel (lepsze słowo od weroniki lub wersji, bo je od razu widać), zieren – syrena. Ozdabiasz choinkę na święta, na małą gałązkę zawieszasz werbel (normalnej wielkości – nie jakiś mały) i do niego sadzasz syrenę warszawską, która zaczyna uderzać w niego uderzać mieczem i tarczą.

    poruszać – nie przepadam za tak bardzo ogólnymi wyrazami. Ciężko znaleźć do nich jakiś konkretny przykład. W takich sytuacjach zwykle wybieram coś w okolicy miejsca zapamiętywania. Tutaj jednak mamy KOPernika, który poruszył swoim KOPniakiem Ziemię (może się pomylić ze słowem kopać, uderzać itp. ale przy tego typu wyrazach często mamy jakieś „ale”). zucken – teraz widzę, żę końcówka -en w czasownikach bardzo często się powtarza. Ja już bym ją olał, bo i tak wiadomo, że tam jest. zuck – wielki żuk gnojarek toczy kulę ziemską dookoła słońca. A więc Kopernik się mylił! Ale żyjemy w łajnie…

    Rozpisałem połowę. Niby właśnie się rozgrzałem do kojarzenia, ale już za późna pora na taka zabawę. Samo kojarzenie jest łatwe….tylko weź te bzdury opisz ;] Wprawę z zapamiętywaniu danego języka ma się po ok. 200-300 słówkach. Zna się wtedy już składnię, w większości przypadków wymowę i przede wszystkim już wiadomo, jakie złożenia liter występują na tyle często żeby nad nimi się nie zastanawiać tylko od razu mieć wcześniej wymyślony obraz (czyli zakładkę).

    Jeszcze wrócę do tematu i pobawię się z resztą skojarzeń.

    Odpowiedz

    ziz99 18.10.10, 00:29

    Niestety tnie…
    Mógłbyś pozostałe pomysły przesłać np przez forum/priv – nick taki sam – ziz99.
    http://gfspl.rootnode.net/forum2/index.php
    Dzięki

    Odpowiedz

  • Martyna 19.10.10, 01:54

    \\n\\ndąb Eiche- wielki dąb Bartek rośnie to wielkości wieży Eiffla (raczej Eiffel tower), razem wychodzą z ziemi i ….(musimy dodać do historyjki CH, a moja zakłądka jest niecenzuralna – przekręcamy o 90 stopni H i wychodzi dokładny obraz) …. no i się zabawiają. Musimy jeszcze dołączyć informację, że dąb ma rodzaj żeński, więc jest ubrany w sukienkę.\\n\\ngadatliwy geschwatzig – sztuczna gadająca szczęka w szklance wody. ges – gęś, schwät – oddział SWAT, zig – zygzak. Do szczęki próbuje się dostać gęś (szklanka jest wysoka i gęś zanurza całą szyję, szczęka gryzie gęś, gęś nie może się wydostać ze szklanki (w sumie to wygląda jak probówka) więc do akcji wkracza oddział SWAT – małe ludziki wychodzą z nosa gęsi i po kolei są miażdżeni przez mordeczy uścisk szczęki, więc gęś widząc to robi ze swojej szyji zygzak zbijając probówkę i szczęka puszcza. (na marginesie to po pełniłem tutaj kilka błędów, ale i tak wiem że będzie działać ;])\\n\\njaskółka schalbe – jaskółki latają nisko jak zanosi się na deszcz. Schwalbe – SZ+farba. Jaskółki są groźne jak latają nisko. To sa szwaby w końcu. Są jak bombowce. Mają SZyszki wypełnione farbą i gdy wychodzisz z domu przed deszczem to bądź pewien, że wrócisz cały w farbie.\\n\\nobwisły herabhangend – a więc obwisłe piersi. Nic spejalnie przyjemnego dla oka. hera, arab, hang, end. Do obwisłych piersi wstrzykujesz heroinę, bierzesz je i zwijasz w turban dla araba – i już koniec wiszenia!\\n\\noparcie krzesła – Stu – stół, hllehne – len, ewentualnie całe słowo jest podobne do \\\\\\”stuletnie\\\\\\”. opierasz się na krześle, a że oparcie jest stuletnie, to się łamie, wywracasz sie na stół, który stał za Tobą i zawijasz się lnianym płótnem.\\n\\nozdabiać – verzieren – ver-werbel (lepsze słowo od weroniki lub wersji, bo je od razu widać), zieren – syrena. Ozdabiasz choinkę na święta, na małą gałązkę zawieszasz werbel (normalnej wielkości – nie jakiś mały) i do niego sadzasz syrenę warszawską, która zaczyna uderzać w niego uderzać mieczem i tarczą.\\n\\nporuszać – nie przepadam za tak bardzo ogólnymi wyrazami. Ciężko znaleźć do nich jakiś konkretny przykład. W takich sytuacjach zwykle wybieram coś w okolicy miejsca zapamiętywania. Tutaj jednak mamy KOPernika, który poruszył swoim KOPniakiem Ziemię (może się pomylić ze słowem kopać, uderzać itp. ale przy tego typu wyrazach często mamy jakieś \\\\\\”ale\\\\\\”). zucken – teraz widzę, żę końcówka -en w czasownikach bardzo często się powtarza. Ja już bym ją olał, bo i tak wiadomo, że tam jest. zuck – wielki żuk gnojarek toczy kulę ziemską dookoła słońca. A więc Kopernik się mylił! Ale żyjemy w łajnie…\\n\\nRozpisałem połowę. Niby właśnie się rozgrzałem do kojarzenia, ale już za późna pora na taka zabawę. Samo kojarzenie jest łatwe….tylko weź te bzdury opisz ;] Wprawę z zapamiętywaniu danego języka ma się po ok. 200-300 słówkach. Zna się wtedy już składnię, w większości przypadków wymowę i przede wszystkim już wiadomo, jakie złożenia liter występują na tyle często żeby nad nimi się nie zastanawiać tylko od razu mieć wcześniej wymyślony obraz (czyli zakładkę). \\n\\nJeszcze wrócę do tematu i pobawię się z resztą skojarzeń.

    Odpowiedz

  • Martyna 19.10.10, 01:56

    (na marginesie to po pełniłem tutaj kilka błędów, ale i tak wiem że będzie działać ;])\\n\\njaskółka schalbe – jaskółki latają nisko jak zanosi się na deszcz. Schwalbe – SZ+farba. Jaskółki są groźne jak latają nisko. To sa szwaby w końcu. Są jak bombowce. Mają SZyszki wypełnione farbą i gdy wychodzisz z domu przed deszczem to bądź pewien, że wrócisz cały w farbie.\\n\\nobwisły herabhangend – a więc obwisłe piersi. Nic spejalnie przyjemnego dla oka. hera, arab, hang, end. Do obwisłych piersi wstrzykujesz heroinę, bierzesz je i zwijasz w turban dla araba – i już koniec wiszenia!\\n\\noparcie krzesła – Stu – stół, hllehne – len, ewentualnie całe słowo jest podobne do \\\\\\”stuletnie\\\\\\”. opierasz się na krześle, a że oparcie jest stuletnie, to się łamie, wywracasz sie na stół, który stał za Tobą i zawijasz się lnianym płótnem.\\n\\nozdabiać – verzieren – ver-werbel (lepsze słowo od weroniki lub wersji, bo je od razu widać), zieren – syrena. Ozdabiasz choinkę na święta, na małą gałązkę zawieszasz werbel (normalnej wielkości – nie jakiś mały) i do niego sadzasz syrenę warszawską, która zaczyna uderzać w niego uderzać mieczem i tarczą.\\n\\nporuszać – nie przepadam za tak bardzo ogólnymi wyrazami. Ciężko znaleźć do nich jakiś konkretny przykład. W takich sytuacjach zwykle wybieram coś w okolicy miejsca zapamiętywania. Tutaj jednak mamy KOPernika, który poruszył swoim KOPniakiem Ziemię (może się pomylić ze słowem kopać, uderzać itp. ale przy tego typu wyrazach często mamy jakieś \\\\\\”ale\\\\\\”). zucken – teraz widzę, żę końcówka -en w czasownikach bardzo często się powtarza. Ja już bym ją olał, bo i tak wiadomo, że tam jest. zuck – wielki żuk gnojarek toczy kulę ziemską dookoła słońca. A więc Kopernik się mylił! Ale żyjemy w łajnie…\\n\\nRozpisałem połowę. Niby właśnie się rozgrzałem do kojarzenia, ale już za późna pora na taka zabawę. Samo kojarzenie jest łatwe….tylko weź te bzdury opisz ;] Wprawę z zapamiętywaniu danego języka ma się po ok. 200-300 słówkach. Zna się wtedy już składnię, w większości przypadków wymowę i przede wszystkim już wiadomo, jakie złożenia liter występują na tyle często żeby nad nimi się nie zastanawiać tylko od razu mieć wcześniej wymyślony obraz (czyli zakładkę). \\n\\nJeszcze wrócę do tematu i pobawię się z resztą skojarzeń.

    Odpowiedz

  • Martyna 19.10.10, 02:00

    (lepsze słowo od weroniki lub wersji, bo je od razu widać), zieren – syrena. Ozdabiasz choinkę na święta, na małą gałązkę zawieszasz werbel (normalnej wielkości – nie jakiś mały) i do niego sadzasz syrenę warszawską, która zaczyna uderzać w niego uderzać mieczem i tarczą.\\n\\nporuszać – nie przepadam za tak bardzo ogólnymi wyrazami. Ciężko znaleźć do nich jakiś konkretny przykład. W takich sytuacjach zwykle wybieram coś w okolicy miejsca zapamiętywania. Tutaj jednak mamy KOPernika, który poruszył swoim KOPniakiem Ziemię (może się pomylić ze słowem kopać, uderzać itp. ale przy tego typu wyrazach często mamy jakieś \\\\\\”ale\\\\\\”). zucken – teraz widzę, żę końcówka -en w czasownikach bardzo często się powtarza. Ja już bym ją olał, bo i tak wiadomo, że tam jest. zuck – wielki żuk gnojarek toczy kulę ziemską dookoła słońca. A więc Kopernik się mylił! Ale żyjemy w łajnie…\\n\\nRozpisałem połowę. Niby właśnie się rozgrzałem do kojarzenia, ale już za późna pora na taka zabawę. Samo kojarzenie jest łatwe….tylko weź te bzdury opisz ;] Wprawę z zapamiętywaniu danego języka ma się po ok. 200-300 słówkach. Zna się wtedy już składnię, w większości przypadków wymowę i przede wszystkim już wiadomo, jakie złożenia liter występują na tyle często żeby nad nimi się nie zastanawiać tylko od razu mieć wcześniej wymyślony obraz (czyli zakładkę). \\n\\nJeszcze wrócę do tematu i pobawię się z resztą skojarzeń.

    Odpowiedz

  • Martyna 19.10.10, 02:01

    Rozpisałem połowę. Niby właśnie się rozgrzałem do kojarzenia, ale już za późna pora na taka zabawę. Samo kojarzenie jest łatwe….tylko weź te bzdury opisz ;] Wprawę z zapamiętywaniu danego języka ma się po ok. 200-300 słówkach. Zna się wtedy już składnię, w większości przypadków wymowę i przede wszystkim już wiadomo, jakie złożenia liter występują na tyle często żeby nad nimi się nie zastanawiać tylko od razu mieć wcześniej wymyślony obraz (czyli zakładkę). \\n\\nJeszcze wrócę do tematu i pobawię się z resztą skojarzeń.

    Odpowiedz

  • Martyna 19.10.10, 02:04

    Z zapartym tchem czytam Waszą dyskusję. Wkleiłam to co się obcięło i proszę nie przechodźcie na priva :)
    Uważam, że te skojarzenia bbb powinny tu być dla potomności.
    Dziękuję również za motywację do naprawienia systemu komentarzy. Poprosiłam już jedną osobę i mam nadzieję, że zrobi to in no time jak mawiali starożytni Anglicy.
    A na razie jak coś się wytnie to obiecuję ręcznie przekleić.

    Odpowiedz

  • bbb 19.10.10, 17:58

    Potajemny

    Odpowiedz

  • medchen 20.10.10, 10:03

    Mam 33 lata i stwierdziłam, że najwyższy czas zacząć się uczyć języka obcego. Na początku było nawet przyjemnie, ale później im dalej w las tym więcej drzew….
    Nie mogę poświęcić zbyt wiele czasu na ten język (dom, dzieci), ale postaram się skorzystać z metody skojarzeń.
    Muszę coś zmienić w swojej nauce, bo coś mi ostatnio nie wychodzi. Mylą mi się czasy i jestem załamana…. mam nadzieje, że w końcu mi się ta wiedza ustabilizuje… bo jak tak dalej pójdzie to zrezygnuje bo w nocy nie mogę spać z przejęcia, że jestem chyba antytalenciem do języka angielskiego. Pani Martyno, muszę się podnieść z tego załamania i iść dalej…. oddała bym wszystkie oszczędności, aby nauczyć się tego języka. Życzę sobie i innym powodzenia ;)

    Odpowiedz

  • ziz99 23.10.10, 23:38

    Podziękowania dla bbb (faktycznie masz wprawę!) za swoje skojarzenia i Martyny za udostępnienie reszty. Przeczytałem jeszcze raz rozdział o TSZ z Lorayn\’a i dochodzę do wniosku, że trzeba bardziej odejść od ideału (formy podst. danego słowa). Niemiecki nie jest łatwym językiem do tej metody i trzeba często więcej improwizować/zniekształcać/odchodzić od oryginału przy skojarzeniach.

    A jak w przypadku szukania w pamięci wyuczonego słowa z języka obcego. Łatwo przywołujecie obce słowa (czyli w drugą stronę), spośród setek mini-historyjek? Martyno i bbb – macie z tym problem?

    Próbuję kolejne słowa tak testować i może dojdę do wprawy jak bbb – bardzo mi zależy na opanowaniu tej metody, bo ileż można się uczyć tego samego w życiu i ciągle nie jest tak jak trzeba… Póki co tworzę mapy myśli z pogrupowanych fiszek i muszę przyznać, że u mnie to idzie dość sprawnie i całkiem efektywnie.

    PS. do bbb: zdecydowana większość czasowników w niemieckim ma końcówkę -en. Zastanawiam się jednak czy nie zrobić stałej zakładki.

    Odpowiedz

  • ziz99 23.10.10, 23:39

    PS. do bbb: zdecydowana większość czasowników w niemieckim ma końcówkę -en. Zastanawiam się jednak czy nie zrobić stałej zakładki.

    Odpowiedz

    bbb 27.10.10, 19:04

    Widzę, że jeszcze nie są wklejone wszystkie moje skojarzenia, także czekamy na moderację ;]
    Od ideału metody odchodzi się dosyć często. Powiem więcej: bardzo rzadko się zdarza, żeby słowo perfekcyjnie dało się podzielić. Np. we włoskim i hiszpańskim idzie to w miarę dobrze. Natomiast w niemieckim i językach skandynawskich pojawia się więcej problemów. Dobrze najpierw opanować 1000 najczęściej pojawiających się słów w danym języku i wiedzieć co oznaczają niektóre słowa, które często występują w innych jako ich części. Wtedy możemy wykorzystać już posiadaną wiedzę do podziału bardziej skomplikowanych słów.

    W przypadku przypominania sobie znaczenia słowa danego w języku obcym: jeśli obraz po polsku był prosty i bardzo jednoznaczny (zwykle rzeczowniki wizualne) to bez problemu z historyjki wynika znaczenie. Problemy mogą się pojawić, jeżeli zapamiętywaliśmy nietypowy przymiotnik, czasownik lub inną część mowy, którą w historyjce zastąpiliśmy jakimś jej symbolem (np. wspomniany wcześniej przeze mnie gadatliwy – z obrazu sztucznej szczęki wcale bezpośrednio nie wynika, że właśnie o ten wyraz chodzi). Wtedy o wiele ważniejsze są regularne, odpowiednio rozłożone w czasie powtórki. Od razu po kojarzeniu będziemy tak czy inaczej pamiętać o jakie słowo chodzi. To taka lekko przedłużona pamięć krótkoterminowa. Następnego dnia, po tygodniu przy powtórce też sobie przypomnimy. Natomiast jeśli tych powtórek nie będzie to będziemy pamiętać, że chodziło o coś związanego ze szczęką, czyli prawdopodobnie z mówieniem, ale konkretnego słowa pewnie nie odgadniemy.

    Oczywiście to w przypadku, gdy powtarzamy „suche” słowo”. Jeśli spotkamy je w tekście to łatwiej się domyślimy o co chodzi.

    Bardzo dobrym sposobem na ćwiczenie automatycznego „wiem!” przy danym słowie są fiszki. Przekładasz talię fiszek coraz szybciej (najlepiej do granicy przy której tylko spojrzysz na słowo i od razu wiesz co ono znaczy, czyli ułamki sekundy). Oczywiście talia musi być za każdym razem tasowana. Znika wtedy też potrzeba rozkładania w czasie powtórek, bo robimy je praktycznie codziennie. Przyda się tylko ewentualny powrót do starych fiszek po tygodniu, miesiącu itd od odstawienia.

    Odpowiedz

    ziz99 11.11.10, 23:43

    Dokładnie, wziąłem kilka słówek dot cech charakteru i nie jest łatwo. Dzięki bbb nabrałem nadziei, że można TSZ sprawnie wykorzystywać. Doczytuję obecnie książkę Szurawskiego, która jakoś mi długo nie pasowała i zaczynają mi się otwierać oczy. Czytam od podstaw (m.in. o tworzeniu „żywego obrazu”), a nie tylko o TSZ w nauce języków. Te arcyważne aspekty Buzan i Lorayn\’e opisują akurat bardziej ogólnikowo, a jest to klucz do metod pamięciowych. Zobaczymy jak mi się to uda po „poprawkach” w praktyce.

    Odpowiedz

  • Martyna 28.10.10, 04:40

    W przypadku przypominania sobie znaczenia słowa danego w języku obcym: jeśli obraz po polsku był prosty i bardzo jednoznaczny (zwykle rzeczowniki wizualne) to bez problemu z historyjki wynika znaczenie. Problemy mogą się pojawić, jeżeli zapamiętywaliśmy nietypowy przymiotnik, czasownik lub inną część mowy, którą w historyjce zastąpiliśmy jakimś jej symbolem (np. wspomniany wcześniej przeze mnie gadatliwy – z obrazu sztucznej szczęki wcale bezpośrednio nie wynika, że właśnie o ten wyraz chodzi). Wtedy o wiele ważniejsze są regularne, odpowiednio rozłożone w czasie powtórki. Od razu po kojarzeniu będziemy tak czy inaczej pamiętać o jakie słowo chodzi. To taka lekko przedłużona pamięć krótkoterminowa. Następnego dnia, po tygodniu przy powtórce też sobie przypomnimy. Natomiast jeśli tych powtórek nie będzie to będziemy pamiętać, że chodziło o coś związanego ze szczęką, czyli prawdopodobnie z mówieniem, ale konkretnego słowa pewnie nie odgadniemy. \\n\\nOczywiście to w przypadku, gdy powtarzamy \\\\\\”suche\\\\\\” słowo\\\\\\”. Jeśli spotkamy je w tekście to łatwiej się domyślimy o co chodzi.\\n\\nBardzo dobrym sposobem na ćwiczenie automatycznego \\\\\\”wiem!\\\\\\” przy danym słowie są fiszki. Przekładasz talię fiszek coraz szybciej (najlepiej do granicy przy której tylko spojrzysz na słowo i od razu wiesz co ono znaczy, czyli ułamki sekundy). Oczywiście talia musi być za każdym razem tasowana. Znika wtedy też potrzeba rozkładania w czasie powtórek, bo robimy je praktycznie codziennie. Przyda się tylko ewentualny powrót do starych fiszek po tygodniu, miesiącu itd od odstawienia.
    Link do wątku:

    Odpowiedz

  • Martyna 28.10.10, 04:41

    Natomiast jeśli tych powtórek nie będzie to będziemy pamiętać, że chodziło o coś związanego ze szczęką, czyli prawdopodobnie z mówieniem, ale konkretnego słowa pewnie nie odgadniemy. \\n\\nOczywiście to w przypadku, gdy powtarzamy \\\\\\”suche\\\\\\” słowo\\\\\\”. Jeśli spotkamy je w tekście to łatwiej się domyślimy o co chodzi.\\n\\nBardzo dobrym sposobem na ćwiczenie automatycznego \\\\\\”wiem!\\\\\\” przy danym słowie są fiszki. Przekładasz talię fiszek coraz szybciej (najlepiej do granicy przy której tylko spojrzysz na słowo i od razu wiesz co ono znaczy, czyli ułamki sekundy). Oczywiście talia musi być za każdym razem tasowana. Znika wtedy też potrzeba rozkładania w czasie powtórek, bo robimy je praktycznie codziennie. Przyda się tylko ewentualny powrót do starych fiszek po tygodniu, miesiącu itd od odstawienia.

    Odpowiedz

  • Martyna 28.10.10, 20:53

    Potajemny-verstohlen. Zastanawiamy się co będzie dla nas hakiem na potajemny. Ja widzę tajniaka w długim czarnym płaszczu i czarnym kapeluszu. Ma tak wysoki kołnierz że nie widać mu twarzy. Ale on, żeby był mniej jeszcze widoczny (!??) wbija sobie na głowę werbel i obsmarowuje go

    Odpowiedz

  • Martyna 29.10.10, 05:50

    stolcem. Nieprzyjemne i obleśne? Bardzo dobrze

    Odpowiedz

  • Martyna 29.10.10, 17:44

    Potajemny-verstohlen. Zastanawiamy się co będzie dla nas hakiem na potajemny. Ja widzę tajniaka w długim czarnym płaszczu i czarnym kapeluszu. Ma tak wysoki kołnierz że nie widać mu twarzy. Ale on, żeby był mniej jeszcze widoczny (!??) wbija sobie na głowę werbel i obsmarowuje go

    Odpowiedz

  • Martyna 29.10.10, 17:46

    Przysłuchiwać-lauschen. La uchem, czyli śpiewać uchem. Jak lekarz mnie bada stetoskopem, to widzę, że on tak naprawdę podłączył sobie odtwarzacz mp3 i słucha głośno jakiejś muzyki (np. Pavarottiego). Dodatkowo jego ucho śpiewa razem z Pavarottim LALALA.

    Odpowiedz

  • Martyna 01.11.10, 00:37

    Skulony-zusammengekauert. ZUS + amen.+ gekon (jaszczurka chodząca po pionowej szybie) + coward (ang. tchórz

    Odpowiedz

  • conis 02.11.10, 15:08

    Ciekawy artykuł,moim zdaniem warto wypracować sobie własne metody oczywiście można to zrobić z pomocą takich wskazówek albo (co według mnie jest lepszym rozwiązaniem) uczestnicząc w kursie językowym. jest najlepsze rozwiązanie by dobrze przyswoić sobie dane słówka. Na przykład w szkole językowej Axon są używane na zajęciach różnego rodzaju sprzęty multimedialne, gdzie można się nagrywać i odsłuchiwać swoich wypowiedzi – najlepiej przecież uczy się człowiek na własnych błędach, zwłaszcza jak je sam wyłapie :)

    Odpowiedz

  • Anonim 13.11.10, 09:47

    extra wlasnie tego szukalam bo moja nauka to jest tak sucha ze szok musze wprowadzic taka gimnastyke mozgu :P

    Odpowiedz

  • Anonim 21.11.10, 22:11

    Witam za 5 tygodni jade do rosji i chciałbym sie jakos nauczyc wymowy przez te 5 tygodni zeby sie jakos porozumiec pomozcie

    Odpowiedz

    Johny 13 22.11.10, 18:01

    Ja pierwszy raz sie tak łucze do jutrzejszego sprawdzianu jak sie dowiem to powiem co dostałem

    Odpowiedz

  • Johny 13 22.11.10, 18:15

    Dzienki za rade ale ja tak nie umiem poucze sie tak jak zawsze na studenta choć do 1 gimnazjum chodze mam 59 słówek do wykłócia tak sie soryyyyyy ale nieda!!!!!!!!!!!!1

    Odpowiedz

  • Johny 13 23.11.10, 16:37

    Pan nam sprawdzian na czwartek przełożył

    Odpowiedz

    bbb 23.11.10, 16:44

    to zrób sobie teraz sam sprawdzian ile z tych słów-historyjek pamiętasz. Na początku często bywa tak, że mimo dobrych chęci historyjka nie działa i odkładamy całą metodę do kosza. Natomiast to, że sobie nie przypomnieliśmy skojarzeń wynika z błędów związanych z ich tworzeniem. Trzeba je wtedy bardziej indywidualnie wytłumaczyć.

    Odpowiedz

    ziz99 07.12.10, 01:57

    bbb, czy mógłbyś na priv innej stronki dać jakiś kontakt do siebie, bo z tej nie mam niestety możliwości nic wysłać. Np mój profil na forum językowym http://www.ang.pl/profil/148736 . Właśnie chciałbym dopytać jeśli można o kilka szczegółów dot kreowania tych historyjek, obrazu itp.

    Odpowiedz

  • pati:) 30.11.10, 19:07

    musze spróbować czegoś takiego uwazam ze jest to bardzo dobry sposób nauki :)))

    Odpowiedz

  • pati:) 30.11.10, 19:08

    fajne , uważam ze jest to bardzo dobry sposób na nauke.

    Odpowiedz

  • Windowmaker 16.12.10, 14:54

    Spróbuje tego sposobu bo tylko tyle mi zostaje gdyż posrana nauczycielka uwzięła się na mnie i dzięki niej mam już 8 bań i jedną 4 oby się udało ;)))

    Odpowiedz

  • Windowmaker 16.12.10, 15:03

    spróbuje tego sposobu gdyż to moja ostatnia nadzieja ;) oby się udało.

    Odpowiedz

  • Windowmaker 16.12.10, 15:06

    aha tytuł masakra dlatego że mam już 8 bań z angola i jedną 4 taki przypał ;D

    Odpowiedz

  • KiPi 27.12.10, 22:33

    Zapraszam do przeczytania mojego niezawodnego sposobu na naukę słówek.

    http://www.zaradni.pl/porada/3960,jak_uczyc_sie_slowek_z_jezyka_obcego

    Odpowiedz

  • Jaron 28.12.10, 20:49

    Ta do angielskich słowek to jeszcze coś idzie wymyślić tyle że ja sie francuskiego uczę a tam ciężko o takie skojarzenia ;(

    Odpowiedz

  • Stanley19Heather 01.01.11, 04:23

    Some specialists argue that business loans help a lot of people to live their own way, because they are able to feel free to buy necessary things. Furthermore, some banks present secured loan for young and old people.

    Odpowiedz

  • montana 07.01.11, 17:48

    A czy koleżanka czasem nie ma w domu jakiegoś nieroba tylko od razu informatyk albo lekarz żenada

    Odpowiedz

  • Szmerek 10.01.11, 22:50

    Bardzo fajna metoda! Szkoda, że jej nie znałem jak studiowałem! Mam 38 lat, od prawie roku uczę się hiszpańskiego i do tej pory nie wiedziałem jak się uczyć słówek. Jutro mam sprawdzian ze słownictwa i przez ostatnie półtora godziny nauczyłem się tą metodą prawie 60 słówek!! Próbowałem używać to tego komputera i iPhona z aplikacjami, ale nie chciało wchodzić, a tu proszę, jakie to proste, tylko trzeba wiedzieć jak pobudzić mózg do pracy!!
    Wielkie dzięki!!!

    Odpowiedz

  • Szmerek 10.01.11, 22:56

    chciałem jeszcze dodać, że to jest niezła zabawa wsłuchiwać się w skojarzenia, jakie podpowiada mózg, często tak abstrakcyjne i idiotyczne, że się sobie dziwię, ale najważniejsze, że działa! Ciekawy jest sposób w jaki mózg koduje rozróżnienie rodzaju męskiego i żeńskiego (co w hiszpańskim jest ważne) :)))

    Odpowiedz

  • Xiaoxiao 25.01.11, 15:31

    No, dobra, może z angielskim to mi się uda. Ale co z chińskim? jak mam zapamiętać sylabę w konkretnym tonie o konkretnym znaczeniu, a także w wersji tradycyjnej? Na przykład

    Odpowiedz

    bbb 12.02.11, 15:18

    Do chińskiego jeszcze trzeba użyć zakładki numerycznej na ton, lub zwizualizować sobie ruch w odpowiednią stronę. Zapamiętywanie znaków to nic innego jak przyglądanie się znakowi i wybieranie części, które coś przypominają.
    xiexie ;]

    Odpowiedz

  • małgosia 25.01.11, 20:28

    hej! jestem nauczycielką hiszpańskiego. ta metoda jest świetna. Rzeczywiście nie do końca się sprawdza przy dużej ilości słów, ale jest bardzo intuicyjna.
    Używam jej też na swoich zajęciach a uczę dzieciaki. Skracam ją do możliwego minimum i nadal działa Oto kilka przykładów. Dzieci miały problem z zapamiętaniem słowa calor czyli gorąco/ciepło. skojarzyłam im to z kalor-yferem:) la copa czyli drink. po drinku ma się kopa, dostaję się kopa:) grunt to nie poddawać się w nauce i wymyślać również własne metody. Liczy się kreatywność!!

    Odpowiedz

    bbb 12.02.11, 15:15

    akurat hiszpańskich słówek uczyłem się tą metodą. Dużej ilości, więc to tylko kwesta wprawy i obycia z technikami pamięciowymi. Bardzo intuicyjna jest przy prostych słowach, przy trudniejszych (i przy ich dużej ilości) już potrafi być nieco zagmatwana ;]

    Odpowiedz

  • kamilek ;] 08.02.11, 16:00

    niezle dzienki :]

    Odpowiedz

  • lenka 09.02.11, 19:35

    Naprawde kreatywna metoda , dużo mi pomogła
    polecam ;)

    Odpowiedz

  • Czarek 13.02.11, 12:09

    Metoda skojarzeniowa jest rewelacyjna.
    Przed jej poznaniem, pomimo mocnej motywacji, nauka języka była dla mnie katorgą do której się zmuszałem z dużym wysiłkiem. Powtarzałem słówka
    w pamięci, przepisywałem, wpatrywałem się, powtarzałem na głos w końcu czarowałem je wzrokiem – nudy straszne a poza tym zawsze do głowy wchodziła mi tylko część słówek ingdy nie byłem pewny jak długo je zapamiętam. Poprostu „masakra”.
    Używając metody skojarzeniowej jeśli naucze się danego słówka to wiem że go już pamiętam na 90%. Pare powtórek, które można robić w głowie bez potrzeby zaglądania do ksiązki czy słownika i wyryte na amen.
    Widziałem w powyższych postach, że ktoś narzekał, że metoda nie działa. Być może nie zrozumiał o co chodzi.
    Myślę, że dobrym pomysłem byłoby stworzenie słowników historyjkowych z historyjek nadsyłanych przez społeczność internetową. Pewnie czyjeś historyjki nie działaja tak dobrze jak własne ale lepsza czyjaś historyjka niż żadna. Tak czy owak metoda jest rewelacyjna. Teraz siadam do nauki języka z przyjemnością u uczuciem komfortu.

    Odpowiedz

  • Viola 20.02.11, 12:11

    Świetny sposób.Niedługo wyjeżdżam za granicę i uczyłam się właśnie tą metodą. Potwornie mnie rozbawiło skojarzenie do wyrazu-torment,uśmiałam się i zaczęłam naukę.Wcześniej nie sądziłam,że takie bzdury mogą mi przjść do głowy-wymyślając skojarzenia.Śmiałam się sama z siebie i zapamiętywałam kolejne słówka.Dziękuję, to jest skuteczna metoda.

    Odpowiedz

    ziz99 20.02.11, 23:20

    Możesz napisać ile dziennie w ten sposób przerabiałaś słówek. Jaki procent miałaś przy odtwarzaniu? Ile w sumie się tak nauczyłaś i czy nie mieszały Ci się skojarzenia? Ile potrzebowałaś powtórek, do trwałego zapamiętania? Z góry dzięki z info. Pozdrawiam.

    Odpowiedz

  • thoir 22.02.11, 13:46

    w takim razie moze to wam sie przyda: http://www.czassesji.pl

    Odpowiedz

  • Martyna 26.02.11, 17:01

    Ziz, przepraszam, że się spóźniam z

    odpwowiedzią…
    Widzę że masz męskie statystyczno-
    matematyczne podejście do nauki języków. I dobrze :) Metody bardziej analityczne Ci
    sprzyjają. Ale do rzeczy: jako że jestem
    raczej typ „z głową w chmurach” nie
    stosowałam metdy skojarzeniowej tak
    rygorystycznie. Najczęściej skojarzenia
    stosowałam, gdy dane słówko należało do
    rzadko stosowanych (patrz mój artykuł o
    metodzie skojarzeniowej dla zaawansowanych)
    lub gdy musiałam się go nauczyć bez
    kontekstu, lub gdy mimo kilku powtórzeń
    oddalonych w czasie, nie mogłam go
    zapamiętać. W pozostałych przypadkach nauka w miarę prostego i częstego słówka w KONTEKŚCIE była wystarczająca.

    Jeżeli jednak obstajesz przy statystyce:
    załóżmy że dziennie zrobiłam sobie z
    materiału który przerabiałam 30-40 fiszek.

    To znaczy, że przy pierwszej i drugiej powtórce (tego samego i następnego dnia) okazywało się, że np. 4-5 słówek w ogóle mi nie wchodzi. I tyle skojarzeń budowałam. Skojarzenia mi się nie mieszały.
    Do trwałego zapamiętania stosowałam jak w moim artykule o algorytmie powtórek: tego samego dnia, następnego, tydzień, miesiąc, 6 miesięcy. To wystarczało, chociaż może są lepsze schematy :)

    Odpowiedz

  • Martyna 26.02.11, 17:02

    To znaczy, że przy pierwszej i drugiej powtórce (tego samego i następnego dnia) okazywało się, że np. 4-5 słówek w ogóle mi nie wchodzi. I tyle skojarzeń budowałam. Skojarzenia mi się nie mieszały.
    Do trwałego zapamiętania stosowałam jak w moim artykule o algorytmie powtórek: tego samego dnia, następnego, tydzień, miesiąc, 6 miesięcy. To wystarczało, chociaż może są lepsze schematy :)

    Odpowiedz

  • lingowa 18.03.11, 15:49

    Nie wiem czy ja dałabym radę się nauczyć czegoś w ten sposób. Może kilka słów tak, ale jakbym miała tych historyjek sporo to zaczęłoby mi się to wszystko plątać po prostu. Ja staram się jak nawięcej zapamiętywać na zajęciach (chodzę do szkoły językowej Axon, tam każde nowe słowo tłumaczone jest przez lektora po angielsku i zapisywane) a do tego wypisywać nienzane słowa z artykułów, część przynajmniej zapamiętuję w ten sposób oczywiście powtarzając.

    Odpowiedz

  • nie mam 08.05.11, 21:48

    nie tak jak nie tak to jak?

    Odpowiedz

  • cs-good.eu 12.05.11, 20:50

    zobaczymy jak mi sprawdzian pójdzie -.-
    za 150 słówek 150 histori..

    Odpowiedz

    nie 13.05.11, 10:22

    Nie pójdzie Ci. Martyna nie pisze jak się uczyć dużej ilość słów. Poza tym tą umiejętność trzeba wyćwiczyć jak każdą inną i mało kto po przeczytaniu jednego artykułu będzie w stanie nauczyć się w jeden dzień takiej ilości słów.

    Odpowiedz

  • Joanna 11.07.11, 14:26

    Uczę się angielskiego od lat i raz jest lepiej, raz gorzej.
    Też czasami stosuję metodę skojarzeń. Kiedyś np. nie mogłam nauczyć się jak po angielsku jest motyl.
    butterfly – motyl

    a przecież butter to masło
    fly – latać
    wychodzi latające masło…
    Nijak nie kojarzy się to z motylem ale wyobraźcie sobie kostkę masła ze skrzydłami motyla unoszącą się na tle niebieskiego nieba…

    Odpowiedz

  • kimo 13.07.11, 04:01

    Czesc mysle ze ten sposob jest dobry ale ja zawsze jak zapamientywalem czegos to spiewalem. Ale ten sposub jet tesz skuteczny.Dziekuje.

    Odpowiedz

  • dynioglowy 13.07.11, 05:41

    wita all. a czy jest jakis sposób na nauczenie sie akcentu??siedzie juz w uk 5 lat słówka znam ale nie umiem akcentowac gdy zaczynam rozmowe co drugi angol mnie nie rozumie! a dodam jeszcze ze gdy mówie ja czy anglik to wydaje mi sie ze brzmi tak samo a gdy nagram swój glos na dyktafonie to sam siebie nie rozumiałem.Martynko prosze pomóz bo zwariuje

    Odpowiedz

    Martyna 13.07.11, 21:05

    Dynioglowy, po pierwsze myślę, że dramatyzujesz. Pewnie jednak większość angoli Cię rozumie :) tylko sobie wmawiasz, że jest tak źle. Więcej wiary w siebie.

    A teraz do rzeczy: widzę 2 sposoby. Jeden dla mających silną wolę analityków: poszukaj starych kursów angielskiego. Tam często są dryle fonetyczne. Albo po prostu kursów wymowy angielskiej. Myślę że w Twojej lokalnej bibliotece na pewno są.

    Drugi sposób: puszczaj sobie filmy w oryginale i powtarzaj za aktorami, jednocześnie naśladując ich. Ale idź na całość: nie tylko wymowa, ale i ton i barwa głosu, poza itp.

    Odpowiedz

  • dyniogłowy 14.07.11, 04:53

    martynko a czy to moze miec coś spólnego z słuchem bo mam do kitu i nie słysze różnicy :( a druga sprawa to jest taka ze ja jestem dyslektykiem i jak by było jeszcze tego mało to seplenie nie umiem powiedziec ż ś ć moze to też ma cos z tym spólnego??? w każdym razie dziekuje i pozdrawiam

    Odpowiedz

  • Łukasz 30.07.11, 20:19

    Kurcze świetna metoda.Zobaczę czy za kilka dni będę pamiętał te 2 słówka,jeśli będę to skorzystam z tej metody,pomimo tego,że jest dość żmudna:)

    Odpowiedz

  • Natala 09.09.11, 21:41

    Jeju.Bardzo dziękuje , Strasznie przydatne !

    Odpowiedz

    andzia 10.10.11, 20:49

    przeczytaj sobie mój komentarz i ocen sprawe

    Odpowiedz

  • andzia 10.10.11, 20:49

    No tak morze i przydatne ale… wyobraz sobie ze piszesz bardzo ważny test taki jakim jest np.matura. Nie wiem ile tam jest czasu ale mniejsza z tym . dajmy na to ze mamy 45minut i mamy do napisania 80 słówek . Jak zauważyłaś na każde słówko mamy ok. pół minuty . Zapamiętałam metode z historyjką ale czy starczy mi czsu aby przypomniec sobie całe 80 słówek ? Na pewno nie :/ . Ja referuje wkuwanie tego na blachę jak to dorośli mawiają ! Ale jak masz mniejszą liczbe słowek to całkie sie przydaje !
    Pozdrawiam andzia :)

    Odpowiedz

  • Arek 26.10.11, 00:44

    wszystko spoko, ale nie będzie potem tak że chce stworzyć jakieś zdanie i bede musiał poczekać 2 minuty aż odtworze sobie historyjkę ?

    Odpowiedz

  • Gal 26.10.11, 21:48

    Hej :)
    dzisiaj się uczyłem na katkówkę z ang.
    I chciałem z tej metody skorzystać ale trochę ciężko.
    Do niektórych słówek ciężko mi wymyśleć historię .
    pierwsze lepszy słówka z zeszytu
    tablecloth
    plate
    curtlery
    receptioist

    Odpowiedz

  • kąśasi (krysia) 29.10.11, 14:32

    si asie powinszować kana się Niemiecki Kostynia ( Krystyna ) konisatina sataku jomi kaka A cola julianisers potrion kostansa (12) sansze sonina bostion barsakus ninię konis bortkis si / bwd/kastie /////polistarses berkon bersiens

    Odpowiedz

    Honorata 04.02.12, 16:13

    Dużo zrozumiałam ^-^

    Odpowiedz

  • kąśasi (krysia) 29.10.11, 14:33

    kastina pistor jkiii (Metin2-Mod…. ) siiiii

    Odpowiedz

  • Martyna 31.10.11, 18:22

    No dosyć ciekawa metoda : ) wypróbuje dzięki

    Odpowiedz

  • elo 03.11.11, 19:20

    hihihihihhhfrajer z was

    Odpowiedz

  • olka 05.11.11, 20:41

    super normalnie to jest! bardzo mi się przyda, bo muszę nauczyć się 70 słówek do poniedziałku :D może coś to da :D pozdrawiam ;D

    Odpowiedz

  • Krzysztof 06.11.11, 21:57

    Europejski Instytut Edukacji Engram jest nowoczesnym Centrum Edukacyjnym ukierunkowanym na kształcenie praktycznych umiejętności, przydatnych w zdobywaniu wiedzy. Specjalizuje się w rozwijaniu potencjału intelektualnego przez promowanie skutecznego uczenia się z wykorzystaniem mnemotechnik i efektywnego czytania.

    Przy tworzeniu programów, korzystaliśmy z polskich i zagranicznych osiągnięć naukowych z zakresu psychologii uczenia się i pamięci. Realizowane przez nas programy edukacyjne, adresowane do różnych grup wiekowych, umożliwiają zaangażowanie do nauki wszystkich zmysłów jednocześnie i pozwalają każdemu uczyć się w sposób najbardziej dla niego naturalny, a co za tym idzie skuteczny.

    Kadrę Instytutu stanowią doświadczeni psycholodzy, pedagodzy i filolodzy. Naszym celem jest wspieranie młodzieży i dorosłych w rozwoju osobistym, społecznym i zawodowym. Proponujemy różnorodne formy edukacji oraz profesjonalne konsultacje psychologiczne.
    Zespół składający się z doświadczonych trenerów gwarantuje wysoki poziom prowadzonych zajęć, zarówno pod względem merytorycznym jak i metodycznym.

    Prowadzone przez nas warsztaty doskonalą wszystkie funkcje poznawcze człowieka – pamięć, uwagę, spostrzeganie oraz twórcze i logiczne myślenie, a także stanowią nowatorską formę wspomagającą naukę języków obcych.

    Europejski Instytut Edukacji Engram
    ul. Karpińskiego 22
    30-657 Kraków
    tel./fax (12) 433 89 70
    (12) 426 20 20
    (12) 433 89 72

    Odpowiedz

  • natiXspray23 12.11.11, 11:15

    Dzięki mi się to bardzo przydało!!!Bo ja mam dopiero 12 lat ,ale ten sposób jest chyba nie pobity!!!!!!!!!kurwa!

    Odpowiedz

  • Michał 21.11.11, 13:03

    Przydatne ale… wyobraz sobie ze piszesz bardzo ważny test taki jakim jest np.matura. Nie wiem ile tam jest czasu ale mniejsza z tym . dajmy na to ze mamy 45minut i mamy do napisania 80 słówek . Jak zauważyłaś na każde słówko mamy ok. pół minuty . Zapamiętałam metode z historyjką ale czy starczy mi czsu aby przypomniec sobie całe 80 słówek ? Na pewno nie :/ . Ja referuje wkuwanie tego na blachę jak to dorośli mawiają ! Ale jak masz mniejszą liczbe słowek to całkie sie przydaje !ą się z jednym , nie można z tego nauczyć się słówek , pozaym to grzech.Zajmuje to dosyć dużo czasu.
    Przy tworzeniu programów, korzystaliśmy z polskich i zagranicznych osiągnięć naukowych z zakresu psychologii uczenia się i pamięci. Realizowane przez nas programy edukacyjne, adresowane do różnych grup wiekowych, umożliwiają zaangażowanie do nauki wszystkich zmysłów jednocześnie i pozwalają każdemu uczyć się w sposób najbardziej dla niego naturalny, a co za tym idzie skuteczny.
    Kadrę Instytutu stanowią doświadczeni psycholodzy, pedagodzy i filolodzy. Naszym celem jest wspieranie młodzieży i dorosłych w rozwoju osobistym, społecznym i zawodowym. Proponujemy różnorodne formy edukacji oraz profesjonalne konsultacje psychologiczne.
    Zespół składający się z doświadczonych trenerów gwarantuje wysoki poziom prowadzonych zajęć, zarówno pod względem merytorycznym jak i metodycznym.
    Może kilka słów tak, ale jakbym miała tych historyjek sporo to zaczęłoby mi się to wszystko plątać po prostu. Ja staram się jak nawięcej zapamiętywać na zajęciach (chodzę do szkoły językowej Axon, tam każde nowe słowo tłumaczone jest przez lektora po angielsku i zapisywane) a do tego wypisywać nienzane słowa z artykułów, część przynajmniej zapamiętuję w ten sposób oczywiście powtarzając
    Narka!!!

    Odpowiedz

  • Michał 21.11.11, 13:07

    Naprzykład wyraz „go”(ang) można zapamiętać , oto historyjkom:OLA gnała odjąć lagnała i mamy

    Odpowiedz

  • Martyna 04.12.11, 18:18

    bardzo ciekawe metody. Na pewno je wykorzystam, ale jak narazie to mam nauczyć się 51 słówek na jutro i tych historyjek będzie mnóstwo. masz może jakieś inne metody.? z góry dziękuję i pozdrawiam Cię. ;D

    Odpowiedz

  • Adam 13.12.11, 14:46

    Ja cie kręcę serio działa ;!!
    Nawet tak można z językiem niemieckim ;d
    Bardzo mi pomogło thx

    Odpowiedz

  • Kacper 29.12.11, 05:18

    Super Metoda :> Dzieki MArtynko ;)
    Podobnie mozna sie nauczyc z wzorami z chemi :D
    Np; Jak ci spadnie zelazo na noge to mówisz „Fe” a jak Złoto to „Au” (AŁA) ;d

    Odpowiedz

  • Emi698 28.01.12, 19:41

    Naprawdę dobry sposób na nauczenie się uciążliwych słówek z języka obcego!
    Tym sposobem napisałam kartkówkę na ocenę b.dobrą!

    Odpowiedz

  • Emilia 28.01.12, 19:48

    Naprawdę dobry sposób na nauczenie się uciążliwych słówek z języka obcego!
    Mam nadzieję, że ten przyda mi się na naukę angielskiego (szczególnie czasowników nieregularnych). Serdecznie pozdrawiam!

    Odpowiedz

  • Honorata 04.02.12, 16:10

    Uczyłam się już wiele razy w ten sposób . Do tej pory to pamiętam, uważam że dobry sposób nauki słówek z języków obcych.

    Odpowiedz

  • Honorata 04.02.12, 16:17

    Również można się uczyć w taki sposób powiedzmy że uczymy się z przypadków , aby łatwo zapamiętać wystarczy zapamiętać takie zdanie ; Mama Darka czuje ból napewno musi wypoczywać .
    Mianownik
    Dopełniacz
    Celownik
    Biernik
    Narzędnik
    Miejscownik
    Wołacz

    Mam nadzieje że moja rada się przyda . Pozdrawiam

    Odpowiedz

  • Ewa 10.02.12, 16:39

    Na początku: sama stosuję tę metodę + fiszki. I wg. mnie, jest to jedna z niewielu metod, które NAPRAWDĘ DZIAŁAJĄ. Ale opinie są podzielone. Niektórzy twierdzą, że ten sposób na nich nie działa. Z moich doświadczeń wynika, że jest tak głównie z jednego powodu: ludzie nieumiejętnie „metodę historyjek” czy też „skojarzeń” stosują. Wg. niektórych osób, polega ona na wymyśleniu sobie historyjki i potem nauczeniu się jej na pamięć jak wierszyka w podstawówce. Cóż, to nie tak. Ja to robię w ten sposób:

    Na początek: jasne zasady tworzenia historyjek – tutaj podział słowa na dwa jest genialnym pomysłem (choć nie jedynym słusznym). W ten sposób człowiek się nie gubi w gąszczu „a jak to właściwie działało” i „a co ja właściwie miałem na myśli”

    Po drugie – sformułowanie „mała liczba szczegółów” jest mylące. To nie do końca prawda. Owszem, „punktów skupienia” historyjka wg. mnie powinna mieć dwa, góra cztery. Ale szczegółów powinno być dużo, historyjka ma być żywa i wyraźna. Jeżeli używamy w niej jabłka to wyobraźmy sobie je dokładnie, w kolorze. Niech kwiatki pachną, a jeśli z jakiegoś powodu wyobrażamy sobie mówiącą kaczkę, to niech mówi ona „nosowym” głosem :) Ach, i wyobrażanie sobie jak się w danej sytuacji będziemy czuć zdecydowanie pomaga.

    I przede wszystkim, słowo „historyjka” jest mylące, sugeruje ciąg słów, które musimy jedno po drugim wymyślić i zapamiętać. Sugeruje mnóstwo niepotrzebnej, nieefektywnej roboty. NIE ZAPAMIĘTUJEMY WIERSZYKA ALBO DEFINICJI! Zapamiętujemy wyobrażoną, żywą scenę. Dużo ludzi, z którymi rozmawiałam, popełnia ten błąd.

    Używam tej metody do nauki kanji (wbrew opinii w jednym z poprzednich komentarzy, da się jej użyć do nauki chińskiego czy japońskiego, czy też raczej, to jedyna rozsądna metoda w tym przypadku, inne wypalają mózg). Robię to tak:

    – biorę znak, rozbijam go na części (których nauczyłam się wcześniej, w ten sam sposób, co oszczędza mnóstwo czasu i pracy, bo buduje się z klocków utworzonych wcześniej), które mają przyporządkowane „pojęcie” (nie „słowo” ze słownika, broń Boże, ale wyobrażenie czegoś konkretnego, realnego). To będą moje „punkty skupienia”
    – zapisuję „punkty skupienia” na kartce
    – układam historyjkę
    – przez 2-3 minuty wyobrażam sobie scenę z historyjki, ze szczegółami (takimi jak dźwięk i zapach), staram się poczuć ją i przeżyć. NIGDY NIE UCZĘ SIĘ HISTORYJKI!
    – jeśli powtarzam i trafiam na znak, którego nie pamiętam, nie panikuję i nie zakładam od razu, że nie wiem. Spokojnie zastanawiam się, nawet przez kilka minut, pozwalam myślom błądzić. Na 90% sobie przypomnę :)
    – jeżeli naprawdę nie pamiętam, przypominam sobie „punkty skupienia” zapisane na kartce. Jeśli ciągle nie pamiętam, układam sobie nową historyjkę (widać stara nie była dość dobra) i tym razem zapisuję ją w skrócie na kartce, razem z punktami skupienia.

    Jestem bardzo nieregularną osobą, uczę się falami gwałtownej i intensywnej fascynacji przeplatanymi okresami zimnej obojętności. Przerwy są największym wrogiem osoby uczącej się języków, wiem o tym, ale z naturą nie wygrasz więc trzeba ją obejść :). Ta metoda pozwala przypomnieć sobie w krótkim czasie ogromne ilości materiału. Koszt jest relatywnie mały, ponosimy go jedynie na początku, „wymyślając” historyjki, co też można zamienić w dobrą zabawę.

    Przykład: zastosowałam metodę skojarzeń do nauki japońskich alfabetów fonetycznych, hiragany i katakany (46 znaków każdy). Potem odłożyłam naukę na mentalną półkę na pół roku. Odzyskanie płynności czytania po tej przerwie zajęło mi dwie godziny :)

    Odpowiedz

    ziz99 18.02.12, 01:08

    Świetny wpis. Dobrze, że mamy kolejny zapis doświadczeń z tą metodą.

    Możesz Ewo sprecyzować ile średnio zajmuje Ci praca z jednym słówkiem np. dla jakiegoś języka zachodniego (tj. podział, szukanie blisko brzmiących odpowiedników i praca wyobraźni przy tworzeniu całej historyjki)? Ile robisz potem powtórek i w jakich interwałach?

    Z góry podziękowania za ew odpowiedź.

    Odpowiedz

  • AimieJego 13.02.12, 22:28

    Żeby było śmieszniej: ja w ten sposób uczę się słów polskich i wyrażeń łacińskich. Zapamiętuję kontekst w jakim można ich użyć i odpowiednio w myśli akcentuje.

    Odpowiedz

  • Agnieszka 14.02.12, 11:11

    Witam,

    Ja z kolei mam problemy z zapamiętywaniem, mam kiepską pamięć :/ na dodatek jak słucham nagrań po angielsku nie potrafię ich powtórzyć i wyłapać słówek bo albo mi się one zlewają albo nie rozumiem. Jak powinnam zacząć uczyć się języka może czytając rozmówki ?? czy uczyć się samych słówek??
    Pomóżcie

    Pozdrawiam
    Agnieszka

    Odpowiedz

  • Maciek 14.02.12, 21:28

    ja sam wymyśliłem ten sposób i to naprawdę świetnie się sprawdza!!!szczególnie jeśli jest się wzrokowcem ale nie trzeba polecam!!!

    Odpowiedz

  • Rebekka Gabrielsen 22.02.12, 11:44

    Mi nie pomoglo nie polecam tego to gowno -.-

    Odpowiedz

  • asia 23.02.12, 15:34

    To trude w przypadku jezyka norweskiego. Wyrazy sa dlugie i ciezko cos z nimi skojarzyc. Np. forrentninger, sannsynligvis. Nie cierpie norweskiego, a mieszkam w Norwegii i musze sie go nauczyc, szukam wszystkich sposobow. Podobno pierwsze co powiennam zrobic to polubic go, ale ja go nienawidze:(

    Odpowiedz

    kacper 28.02.12, 18:49

    Oby pomoglo jutro w szkole
    XD

    Odpowiedz

  • kamila 26.02.12, 00:57

    witam, na rynku niemieckim jest ksiazka do nauki slowek angielskich metoda twozenia historyjek i zapamietywania w formie obrazow ktora opisuje tutaj Martyna, wspaniala metoda, wieze ze kazdy sie moze opanowac tym sposobem mnostwo slowek. Czy ktos zna tego typu ksiazki w jezyku polskim do nauki slowek angielskich? Ta ksiazke z niemieckiego na angielski posiadam ale wiem ze bedzie mi latwiej w jezyku ojczystym zapamietywac slowka w formie obrazow.
    Dziekuje za pomoc!

    Odpowiedz

  • kacper 28.02.12, 18:45

    Jak narazie dziala

    Odpowiedz

  • nie lubie ruska 06.03.12, 19:47

    ja mam problem z ruskim angielski jest spoko :D nawet fajny lubie ale nic nie umiem z ruka ;(

    Odpowiedz

  • nie lubie ruska 06.03.12, 19:50

    moj ruski jest beznadziejny :/

    Odpowiedz

  • Klaudia 09.03.12, 00:20

    Do niczego ta metoda! Do niczego. Trzeba miec po prostu pamięć.

    Odpowiedz

  • nastka 16.04.12, 11:48

    ja po prostu spisuje słówka, które mam do nauczenia się, ich tłumaczenie i pomału zapamiętuję. najlepiej jest też spróbować swoich sił w szkole językowej, np. Speak up, gdzie non stop wałkuje się pewne zagadnienia, więc wiedza nie ulatuje z głowy tak szybko :)

    Odpowiedz

  • Przemek 15.05.12, 16:31

    Bardzo fajne metoda. :))
    pozdrawiam i dziękuję za rade. :****

    Odpowiedz

  • Alula23 29.05.12, 20:25

    Ja również spróbowałam tej metody, oczywiście efektów nie ma od razu ale z czasem działa. Ja do tego dodaję kolory – słowa, wyrażenia, zdania, które zapisuję cienkopisami w różnych kolorach aby łatwiej było skojarzyć i zapamiętać. A Wy też tak macie?

    Odpowiedz

  • martynka 01.06.12, 15:44

    niestety takie skojarzenia i historyjki nie dzialaja na mnie. Ja mam problem z czytaniem angielskiego zazwyczaj zle czytam. I mialam taka syuacje ze musialam nauczyc sie 100 slowek w ciagu zaledwie tyg i tez probowalam tego ale wyszla z tego niezla zabawa Pani od angielskiego tak poprawilam humor ze do dzis jak ja widze to usmiecha sie do mnie :( ale tak na serio ja musze ogarnac angielski bo ja za rok mam mature wiec biore sie do roboty
    Ps Martyna mam prozbe powiedz mi jak mam nauczyc sie w latwy sposob czytac np jak ucze sie slowek to musze miec tak np. PAMIETAC remember i mam napisane jeszcze jak sie czyta Poradz mi co robic

    Odpowiedz

  • klaudia 05.06.12, 17:28

    ja o tym myslę ze to jest ciekawe i moze kazdy z nas przeczytać i czegoś sam nauczyć. Mnie ten artyk€ł polecam wam wszystkim od przeczytania

    Odpowiedz

  • ola 10.06.12, 17:36

    dziękuje pomogło

    Odpowiedz

  • elbatrofmoc 19.06.12, 13:17

    zapraszam na mojego bloga do nauki ciekawych słówek: noboringwords.blogspot.com

    Odpowiedz

  • emma 15.07.12, 17:18

    Odkąd poszłam do szkoły, zawsze stosowałam tę metodę, chociaż nigdzie o niej nie czytałam. W sumie, inaczej nie potrafię się już uczyć niczego na pamięć. Z jednej strony jestem zadowolona, bo to naprawdę działa i jestem w stanie szybko nauczyć się wiele słówek, dat, nazwisk, nowych wyrazów, jednak z drugiej strony nie starcza mi to na długo – po kilku tygodniach nie pamiętam już większości. I to jest smutne, bo za rok zdaję maturę ;(

    Odpowiedz

  • Laura 16.07.12, 18:55

    Mi pomógł „Angielski dla każdego” z IMP

    Odpowiedz

  • rere 23.07.12, 00:09

    Szukam jakiegoś fajnego kursu do nauki angielskiego w domu. Możecie coś polecić?

    Odpowiedz

  • miron 31.07.12, 00:33

    pokazywali mi te metody w speak up. sporo ulatwily nauke slow, choć ogolnie bardziej przydaly sie ich programy mulktimedialne. zreszta sa swietne do domowej nauki i powtorek, tak ze nie tracisz kontaktu z jezykiem tez po zakonczenku kursu

    Odpowiedz

  • Monika 10.08.12, 12:49

    Ta metoda jest naprawdę dobra i przynosi rezultaty.Obecnie idę do 2 kl gimnazjum. Rok temu zdałam sobie sprawę, że nawet jeśli na świadectwie mam 5 czy 6 z języka angielskiego, to mój poziom nie jest nawet dostateczny ;(
    Pomyślałam, że muszę coś z tym zrobić ;) Moje metody to :
    1.Jestem wzrokowcem a moją pasją jest rysowanie,więc jeśli mam słówka dotyczące np. wakacji, to rysuję sobie morze, plażę, jakiś klif, ptaki, muszelki, kamyki, etc. i piszę sobie te słówka w j.ang, a następnie wieszam na ścianie.
    Codziennie przechodząc przez pokój zatrzymuję się i sobie je powtarzam :)
    2. Fiszki i jeszcze raz fiszki !! Wszędzie ! W szkole, autobusie, samochodzie !! Codziennie biorę sobie 20 nowych słówek i codziennie powtarzam sobie te poprzednie. :)
    Po pół roku mój poziom języka wyraźnie się poprawił ;)
    Ważna jest też motywacja. Przez 4 lata – do 4 klasy szkoły podstawowej mieszkałam w Niemczech. Niemiecki mam bardzo dobrze opanowany, wciąż utrzymuje kontakty z przyjaciółkmi :) Kiedy przyjechałam do Polski nie umiałam się wg odnaleźć w gąszczu języka ang. ;) Straciłam motywację i uczyłam się tylko żeby zaliczyć. Dzisiaj bardzo żałuję tego straconego czasu i mojego lenistwa:) Tak więc bierzmy się do pracy :) Angielski jest super :)

    Odpowiedz

  • domas 23.08.12, 13:54

    ja sie ucze ang od 1 klasy sp teraz ide do gim i nic niemoge zapamietac ja mam krotka pamiec zawsze prawie mialem 3 na koniec ja juz biore darmowe lekcje w necie i nic nie moge zapamietac ;/ sprobuje tą metode moze mi pomoze
    mam nadzieje

    Odpowiedz

  • ania 30.08.12, 16:38

    pomocy ucze sie j.holenderskiego napoczadku mialam silna motywacje a teraz spadla do zera wszystko zapominam nie potrafie nauczyc sie i zapamietac slowek , a najtrudniej sza jest dla mnie wymowa , jak pomysle ze mam sie uczyc odrazu zasypiam co robic ? musze wyjechac za granice do pracy a tu pustka w glowie jak polubic ten jezyk ? jest mi o tyle trudno ze znam tylko j.rosyjski , ma ktos dobra rade ? POMOCY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz

    Kasia Szafranowska 02.09.12, 19:32

    Trudno będzie Ci nauczyć się języka, gdy się stresujesz. Zacznij od zmiany nastawienia i odbudowania motywacji do nauki. Weź kartkę, napisz na niej swój cel, czyli to, co chcesz np” Uczę się języka na poziomie komunikatywnym, wyjeżdżam do Holandii i znajduję dobrą pracę, która daje mi stabilizację i dobre wynagrodzenie”.

    Potem zastanów się, co zyskasz, dzięki temu. Wypisz wszystkie korzyści, które przyjdą Ci do głowy. Gdy je wypiszesz, poczujesz znowu energię do działania!

    Więcej o motywacji do nauki języka znajdziesz w wideo:
    http://www.youtube.com/watch?v=M0F7whh1QyE

    Zawsze przed nauką czytaj swój cel i korzyści, aby pozytywnie nastawić się do nauki. Potem dopiero zaczynaj naukę. Nauka słówek będzie przyjemna, gdy wiesz, po co ją robisz.

    Ucz się małymi partiami. Poświęcaj sporo czasu na słuchanie. Nawet jeśli myślisz po jakimś czasie o czymś innym, Twój mózg i tak koduje melodię języka i akcent.

    Znajdź dobre materiały do czytania, których jest dużo w sieci. Poszukaj holenderskich stron z wiadomościami, tematami, które Cię interesują. I najważniejsze mów na głos słowa i zdania, które tworzysz!

    Znajdź kogoś, kto mieszka w Holandii i rozmawiaj z nim/nią. Możesz zrobić mnóstwo ciekawych rzeczy, a nauka języka pójdzie Ci jak z płatka, gdy się zrelaksujesz i poczujesz dobrze. Dasz radę!

    Odpowiedz

  • kuba 21.09.12, 20:54

    ja się ucze od roku, na początku skup się na gramatyce, potem zacznij słówka ze skojarzeniami jak napisano na tej stronie. Słowa w jez. holenderskim to połączone wyrazy, więc żeby je się nauczyć musisz rozkładać je na części, np hefwerktuig czyli podnośnik to połączenie heffen, werken i tuigen czyli pobierać pracowac i narzędzie. Naucz się także przed słówek czyli aan, uit, in itd bo wiele wyrazów składa sie z nich. skojarzenie plus rzokładanie wyrazów to klucz do sukcesu

    Odpowiedz

  • dominik 07.10.12, 17:13

    Bardzo nie lubie języka angielskiego i historii.

    Odpowiedz

  • Wojciech 18.10.12, 16:32

    Ja mam problem od dawna z językiem – ogólnie to jestem osobą inteligentną, mam skończone 2 kierunki studiów w systemie dziennym – fizyka ( dwa licencjaty + mgr), mam dobrą pracę, w której sobie dobrze radzę tylko nie umiem nauczyć się języka!!! Jak zaczynam się uczyć to wydaje mi się, że wszystko umiem a przyjdzie co do czego to ani be ani me… żebym jeszcze rozumiał to się do mnie mówi.
    Postanowiłem, że do trzydziestki muszę się nauczyć (już mi wiele nie zostało) ale muszę

    Odpowiedz

  • julka 23.10.12, 21:28

    metoda przydatna nie tylko do nauki języków. mi pomogło przy wkuwaniu mega trudnych (do wymowy, jak i do zapisania) stolic Afrykańskich. Polecam!!

    Odpowiedz

  • Alicja 11.11.12, 12:57

    Wszystko pięknie fajnie tylko wyraz olmost nie czyta się almąst :/ L tak jakby w wymowie wypada i mówi się omost. Tak mnie nauczyli :/

    Odpowiedz

  • Nika 13.11.12, 13:12

    gorzej będzie z np. francuskim ;c

    Odpowiedz

  • Kamil 15.11.12, 17:47

    Ciekawa dyskusja.

    A co do artykułu to częściowo z niego korzystam i mam dobre efekty. Teraz będę mógł rozwinąć swoje umiejętności. Bardzo często stosuje tę metodę „ruchu” dokładniej opisaną tutaj: http://effortlessenglishclub.pl/jak-uczyc-sie-slowek-z-angielskiego/

    Technika jest zabawne, dlatego lepiej nie stosować jej przy domownikach.

    Pozdrawiam

    Odpowiedz

  • olaa28 21.11.12, 14:02

    ja poprostu spisuje słówka na kartke i się uczę na mnie nie działają takie HISTORYJKI

    tyle słów po angielsku przeciesz istnieje w j. ang. a ja do każdego mam historyjke układać????!!!!

    Musze się nauczyć jak najwięcej słówek żeby zdać!:? O_o

    Odpowiedz

  • olaa28 21.11.12, 14:06

    jak komuś się podoba to no problem rzeciesz każdy ma swoje zdanie

    Odpowiedz

  • Zibi 28.11.12, 22:19

    metoda dal humanistow – jak tos jest techniczny i nie umie tworzyc wierszydel czy historyjek to nic tym nie zdziala.

    Odpowiedz

  • Iza incydentalnie;) 23.02.13, 22:20

    Nauka metodą skojarzeniową to rzeczywiscie dobry sposób. Każdy z nas jest przecież inny, dlatego myślę, że jeżeli modyfikujemy tę metodę do swoich potrzeb to jest to jak najbardziej wskazane. W moim przypadku, na pewnym etapie uczenia się fajnie sprawdzało się rysowanie komiksów w których umieszczałam jak najwięcej nowych słów, które miałam do opanowania. Teraz, kiedy uczę się jezyka sama najbardziej przemawia do mnie wspomniana „metoda na słonia” (tzn. że człowiek może go zjeść jesli tylko robi to systematycznie codziennie po kawałku). I moja najwazniejsza zasada na teraz: uczę się tylko słów, w przypadku których wiem, że mogą być mi potrzebne w konkretnych sytuacjach, konkretnie teraz i w moim najbliższym życiu.
    Dziękuję za ciekawe treści na stronie.

    Iza Jasicka
    http://www.hiszpanskiincydentalnie.blogspot.com

    Odpowiedz

  • Jakub 27.02.13, 19:31

    Wiem ze to stary post ale może Martyna zauważy mój komentarz:).
    Mam do matury 2 miesiące, ale bardzo mały zasób słow niestety… jaką metode byś mi poleciła żebym mógł to chociaż trochę nadrobić? :)

    Odpowiedz

  • Ewa 08.05.13, 09:52

    Znakomita metoda. Właściwie to ja uczę się całych zdań, ale w zdaniach są słówka i znaczenie ich chciałabym zapamiętać osobno. Niestety niektóre słówka trudno rozłożyć na części :)
    A w ogóle cały blog jest znakomity, mnóstwo cennych rad, już od jakiegoś czasu zaczęłam korzystać.

    Pozdrawiam :)

    Odpowiedz

  • Sławek 12.05.13, 21:14

    Na Android darmowy programik Learning Machine

    Odpowiedz

  • magda 14.05.13, 16:59

    No niezły sposób na zapamiętanie słówek . Na pewno się sprawdzi , bo mam kartkówkę z anglika z słówek .

    Odpowiedz

  • Monika 21.07.13, 20:31

    Ja się uczę angielskiego od 6 lat i zaczynam nie wymawiać ę i ą . A zapomniałam napisać mam 12 lat..

    Odpowiedz

  • Monika 21.07.13, 20:35

    Mi pomaga śpiewanie piosenek po angielsku najczęściej z One Direction puszczam ich piosenkę w komputerze i śpiewam razem z nimi .

    Odpowiedz

  • Maciej 21.09.13, 17:27

    Kłaniam się, Pani Martyno.
    Widzę, że na stronie jest sporo o technikach zapamiętywania słówek. Dlatego proponuję, żeby może napisała Pani o efektywnych metodach nauki gramatyki.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

  • emka 30.09.13, 19:51

    ten sposób działa!!!!!<3

    Odpowiedz

  • SIewi 03.10.13, 00:16

    Dla mnie BOMBA!

    Odpowiedz

  • lidka 14.10.13, 11:37

    to mnie nie interesuje i niechce mi sie tego czytac

    Odpowiedz

  • Artur 03.11.13, 14:55

    ale event i receife na to nie działają jak i wiele innych
    !!!

    Odpowiedz

  • Basix 14.01.14, 16:05

    Mam 13 lat i ucze sie ta metodą od wielu lat (mama mnie nauczyła), uwazam ze jest dobra, ale mysle że nie jest skuteczna gdy trzeba sie nauczyć np. 60 słówek. Pozdrawiam

    Odpowiedz

  • Basix 14.01.14, 16:06

    Mam 13 lat i ucze sie ta metodą od wielu lat (mama mnie nauczyła), uwazam ze jest dobra, ale mysle że nie jest skuteczna gdy trzeba sie nauczyć np. 60 słówek. Pozdrawiam ;)

    Odpowiedz

  • Lolek 12.02.14, 17:04

    Próbowałem angielskiego tą metodą ale masakrę mam i wszystko mi się miesza, wolę tradycyjnie w szkole Speak Up mi pokazali, normalna i skuteczna,ze wsparciem słownika w komputerze.

    Odpowiedz

  • Bolek 14.02.14, 22:24

    Lolek spróbuj, nawet jak uczęsczasz do szkoły angielskiego Speak Up to nie zaszkodzi tej metody, mi powiedzieli że mogę próbować i jesli to mi coś pomoże to bym nie przerywał.

    Odpowiedz

  • Mandzio 19.02.14, 17:40

    Sprubuje xD

    Odpowiedz

  • Magda&maria 01.03.14, 00:21

    Problem w tym, ze nie jestem kreatywna. I paralizuje mnie juz sam fakt tworzenia tych historii :(( Duzo sie ucze. I za chwile zapominam. Jestem tym bardzo sfrustrowana:( POdchodze do matury po 20 latach i bardzo mi zalezy. Nie moge przeskoczyc sama siebie:( A bardzo bym chciala

    Odpowiedz

  • klara 13.03.14, 16:17

    mnie to nudzi ten angielski

    Odpowiedz

  • klara 13.03.14, 16:19

    ale musze się nauczyć

    Odpowiedz

  • Jan 20.05.14, 20:50

    Od osoby, która opanowała język angielski perfekt uzyskałem podpowiedz, że najlepiej przyswajała ona słówka ucząc się z tłumaczeń znanych piosenek. Miała ona zapewnione częste powtórki słuchając piosenek w radio dzięki czemu bezboleśnie i szybko opanowała język potoczny.

    Odpowiedz

Who Linked To This Post?

  1. Metody rozwijania słownictwa | Nocna Sowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>