Jak usprawnić fiszki?
Dziś po raz kolejny o MSL (Multi Sensory Learning) lub wielozmysłowym uczeniu się, ale nie tylko w nauce języków obcych.
Czy zauważyłeś, że w czasie ostatnich kilkunastu lat mamy do czynienia z epidemią dysleksji, dysgrafii i innych dys- wśród dzieci w wieku szkolnym? Jeżeli masz lat 25 i więcej, pewnie zastanawiasz się, dlaczego w Twojej klasie w podstawówce nie było dzieci z tymi przypadłościami. Zakładam oczywiście, że pedagodzy i psycholodzy uczciwie diagnozują to schorzenie, a nie po prostu zwalniają uczniów z obowiązku nauki prawidłowego pisania i czytania. Więc może moda?
Obserwując znajome dzieci, zauważam pewną zależność: one bardzo rzadko piszą i czytają.
Oglądają dużo telewizji, grają w gry komputerowe. Nauczyciele nie zadają im pisania wypracowań. Nie piszą listów, tylko e-maile.
Do czego zmierzam? Ich dłoń straciła kontakt z długopisem (piórem) i papierem. Nie wykorzystują pamięci kinestetycznej i nie uaktywniają tej części mózgu, która odpowiada za odbiór i przetwarzanie bodźców zmysłu dotyku. „Dłoń pamięta” – to zdanie utkwiło mi w pamięci po zajęciach z kinezjologii edukacyjnej. Dłoń człowieka XXI wieku coraz mniej pamięta, jak się pisze.
W zasadzie, kogo to obchodzi? Czy stanie się coś złego, jeżeli przyszłe pokolenia będą pisać góra przez „u”? Może oprócz dyskomfortu estetycznego u staruszków po trzydziestce J, katastrofa się nie stanie. Mnie też by to nie obchodziło, ale wiem jak to fatalnie wpływa na naukę języków obcych. Pamiętasz, jak pisałam, że zastosowanie jak największej liczby zmysłów podczas uczenia się języka zwielokrotnia efekty? I dlaczego ci, którzy uczą się np. słówek z programów komputerowych osiągają często gorsze wyniki niż Ci, którzy uczą się z pomocą książki, zeszytu kasety czy płyty?
Jeżeli chcesz o tym poczytać, zapraszam do innego artykułu .
Ponieważ o nauce słówek z programów komputerowych już było, tym razem napiszę, jak możesz sprawić, żeby nauka słówek z fiszek była znacznie bardziej efektywna niż dotychczas.
Dla tych, którzy jeszcze nie uczyli się z fiszek, szybka definicja takowej: Jest to karteczka, najlepiej mała sztywna tekturowa, na której na jednej stronie jest napisane słówko lub zwrot w języku ojczystym, a na drugiej w języku obcym. Jest to świetna metoda uzupełniająca do różnych kursów językowych. W takim zestawie najlepiej działa. Po przerobieniu danej części kursu, uczeń może nosić ze sobą w teczce czy torebce zestaw fiszek ze słówkami i zwrotami z tej części materiału.
Uważam, że producenci fiszek do nauki języków obcych robią zbyt dobrze uczącym się i drukują słówko w języku obcym za nich. Błąd! Fiszki powinny być w połowie właśnie „zrób to sam”. Uczeń sam powinien napisać słówko w języku obcym!
Wątpię, czy taki rodzaj fiszek, jest dostępny na rynku. Oczywiście możesz sobie fiszki przygotować od zera, jest to łatwiejsze niż myślisz: w sklepach papierniczych są dostępne zestawy tekturowych karteczek, sama z nich korzystałam. Mniej pracochłonną metodą jest napisanie obok drukowanego słowa w języku obcych tego samego słowa własną ręką i charakterem pisma. Pamiętaj, że ręka pamięta! To by była moja praktyczna rada na dziś!
Życzę sukcesów w nauce!
Martyna
P.S. Więcej o fiszkach przeczytasz tu.


Komentarze
Ta metoda jest naprawdę skuteczna. Sama zrobiłam sobie takie Fiszki i tego nie żałuję bo dziś pamiętam ok. 75% słówek których uczyłam się miesiąc temu. Polecam tę metodę nauki.
Odpowiedz
Tak, to prawda.. Najlepiej samemu robić fiszki. Jestem właśnie w trakcie ich tworzenia. Już w momencie wypisywania fiszek i szukania słów w słowniku zapamiętuję 50% słów.. A to dopiero początek
Odpowiedz
Ja mam 12 lat i chodzę do klasy Vb Pani wychowawczyni kazała nam się nauczyć na wyrywki miesięcy po angielsku, skrzystałam z metdy FISZEK teraz miesiące umiem na 100 %
Odpowiedz
:) 27.06.09, 13:48
dzieci są słodkie
Odpowiedz
Daro 16.10.09, 14:21
zławszcza z Vb
Ja już jestem niestety wyżej.
Odpowiedz
to jest bardzo skuteczne masz jeszcze inne sposoby??
Odpowiedz
dla mnie fiszki takze sa najlepsza metoda na zapamietanie slowek. Polecam ja wszystkim!
Odpowiedz
A ja próbowałam kiedyś sama robić fiszki, ale po tygodniu już mi się odechciało i rzuciłam to. Mama kupiła mi na początku roku gotowe fiszki i są super. Odpadło mi kopanie posłowniku i szukanie tłumaczeń, mogę się uczyć kiedy chcę i to jest ekstra. Nie znudziło mi się, znam coraz więcej słów i wszyscy są w szoku, że znam tyle słów.
Odpowiedz
Alicja, ja też używałam gotowych fiszek i też uważam że są super. Jednak jeszcze lepszy efekt będziesz miała, jak na gotowych fiszkach napiszesz słowo lub wyrażenie własnoręcznie. Sprawdzone!
Odpowiedz
kk 05.07.11, 10:25
Witam. Czy taka forma fiszek się sprawdzi? Z jednej strony słówko hiszpańskie a z drugiej angielskie. Zakładając ze znam bardzo dobrze angielskie? czy w ten sposób nauczę się hiszpańskiego i utrwalę angielskie. (wydaje mi się że tak ale …?) poproszę o konkretne odpowiedzi. Pozdrawiam.
Odpowiedz
sophie 04.08.11, 00:54
metoda, którą proponujesz jest doskonała. Ja sama interesuję się lingwistyką i kilka razy spotkałam się z właśnie takim sposobem uczenia się nowego języka – na bazie innego obcego, który już znasz. Poza tym, angielski i hiszpański są bardzo do siebie podobne – być może na poziomie dla początkujących nie dostrzeżesz aż tylu podobieństw, ale z czasem zobaczysz ile istnieje słówek, które mają taką samą bazę w tych dwóch językach. W końcu wywodzą się z łaciny
Odpowiedz
Karol 06.09.11, 15:27
Polecam robić fiszki w następujący sposób. Na białym kartoniku pisze dwa słówka jedno pod drugim a czasem i 3, maluje je kolorowymi zakreślaczami każde na inny kolor. Z drugiej strony zakreślam słówka odpowiadające ich tłumaczeniom na te same kolory. (przyswajają się bardzo szybko i na 10 kartonikach mam od 20 do 30 słówek które dodatkowo mam skojarzone z odpowiadającymi im kolorami).
Może i tak, ale szkoda mi ich zabazgrać. Teraz są takie czyste, przejrzyste i wszystko na nich widzę, a jak coś dopiszę, to nie będą się różnić od moich notatek w zeszycie. Na niektórych owszem, mogę dopisać, są takie, gdzie jest tylko 1 lub 2 hasła, ale na innych to już chyba nie ma sensu…
Odpowiedz
mam pytanie . jak zrobić fiszkę odnośnie materiału źródłowego ???
Dziękuję
Odpowiedz
Gosiu, może uściślisz, o co Ci chodzi?
Odpowiedz
witam…jak robi sie te fiszki…gdzie moge znalezc wzór?
Odpowiedz
witam, w dalszym ciągu nie wiem jakiej wielkości mają być fiszki (wymiary) aby spełniały swoje zadanie.Co robić z nimi gdy bedzie ich coraz wiecej i gdzie trzymać podczs np. podrózy czy poźniej na nauczeniu się słówek.Czy wtedy nalezy je wyrzucić czy trzymać? Jeszcze jedno pytanie z czego powinny być wykonane?
Pozdrawiam wszystkich czytających i uczących się.Proszę o szybką odpowiedź
Odpowiedz
Co do wymiarów – tak aby było Ci wygodnie. Jeżeli lubisz wypisać więcej kontekstu, powinny być większe. Jeżeli chodzi Ci o jakiś złoty standard, to wymiary karty kredytowej to właśnie taki standard. Ja swoje fiszki trzymam np. w metalowym pudełku po czekoladkach
. W czasie podróży w wizytowniku lub w etui na dokumenty lub w etui na dowód rejestracyjny
. Teraz przy każdej okazji dostaje się tyle takich gadżetów, że możliwości jest aż nadto. Wykonane powinny być z kartonika, w sklepach papierniczych możesz dostać już gotowe. Nie są wtedy ani za cienkie ani za grube, ale blok techniczny też może być (może trochę za gruby). Fiszek nie wyrzucamy! Co prawda ostatnia powtórka jest po 6 miesiącach, ale pomyśl sobie jakby to było, gdybyś za 10 lat do nich zajrzała aby zrobić sobie test i z przyjemnością byś odkryła, że ciągle pamiętasz słówka sprzed 10 lat…
Odpowiedz
Diękuję za odpowiedź.o co należy pytać w sklepach papierniczych aby kupić gotowe kartoniki ( jak one sie nazywają?) czy sa drogir i ile ich jest?
Jeszcze jedno pytanie, z biernym ang. nie mam problemu(poziom zaawansowany) ale brak mi pewności w mowieniu ( nie chodzi mi o przełamanie bariery w mowieniu, ale o swobodne wypowiadanie się na różne tematy tj. biegłe i poprawne. Jak nad tym popracować czy ma Pani jakieś pomysły jak to osiągnąć kysia
Odpowiedz
autorka powołała się na kinezjologię edukacyjna, która nie ma podstaw naukowych i jest zabarwiona światopoglądowo. Polecam coś się o tym dowiedzieć.
Odpowiedz
Hej. Ja tez przygotowuje sobie trochę inne fiszki. Głownie z przymiotników japońskich. Polecam robienie na kompie. Najlepiej robić wąskie, później przedziurkować wszystkie i zawiesić na kółku od kluczy.Można je zabrać wszędzie. Mi pomaga.:)
Odpowiedz
bbb 19.10.10, 18:16
Mi ten pomysł też się spodobał, ale tylko na początku. Ja po każdym przełożeniu „talii” tasuję swoje fiszki. Jeśli tego bym nie robił, to podświadomie kojarzyłbym słowa z tymi „przed” i „po”. Swoje fiszki związuję gumką do włosów gdy chcę je gdzieś zabrać. Aktualnie mam na nich 400 sylab chińskich ;]
Odpowiedz
Moniko, Twoja metoda na fiszki jest po prostu genialna!!! Jeżeli kiedyś ukaże się nowe wydanie mojej książki, na pewno wspomnę o Twojej metodzie. Życzę dalszych sukcesów w japońskim!
Odpowiedz
Co do kinezjologii edykacyjnej, to nigdy nie interesowało mnie jak jest zabarwiona ani jakie ma podstawy. Ważne, że te ćwiczenia naprawdę pomagają rozruszać mózg. Nawet jeżeli ktoś stwierdzi, że mu te ćwiczenia nie pomagają, to na pewno nie zaszkodzą. Bo coż złego może uczynić dotykanie łokciem kolana naprzemian?
Cóż, nie którzy twierdzą, że joga też jest wymysłem szatana…
Najlepiej siedzieć przed telewizorem i nie ruszać się, bo a nuż zrobimy coś zabarwionego światopoglądowo lub nie mającego podstaw naukowych.
Odpowiedz
bardzo pomocne rady:) a fiszki zrobione wlasnorecznie zdaly swoje zadanie, duzo lepiej niz gotowe:)
Odpowiedz
witam serdecznie
właśnie czytam poradnik „jak szybko nauczyć się języków obcych” i jestem zachwycona ogromem świetnych porad w nim zawartych.
Niestety, zdając sobie sprawę z popularności tej książki, jestem zmuszona obalić teorię dotyczącą powodów „powstawania” u dzieci dysleksji. W poradniku jest napisane „ich dłoń straciła kontakt z długopisem i papierem”- otóż dysleksja jest dziedziczna a nie nabyta. Mój ojciec, który jest perfekcjonistą, ma wiele zainteresowań oraz osiągnięć i nigdy nie unikał pisania jest dyslektykiem. W latach jego nauki szkolnej nie uznawano takich dysfunkcji więc miał wiele nieprzyjemności z tym związanych i oczywiście nie mógł zdać egzaminu maturalnego. Ja również mam dysleksję pomimo tego że od dziecka uwielbiam czytać a pisanie sprawia mi jeszcze większą przyjemność. Wszelkie moje samodzielne prace pisemne w szkole były dobrze oceniane. Do dziś(mam 22 lata) piszę mnóstwo listów do rodziny i znajomych z byle okazji. Na koniec chciała bym zauważyć, że teoria Pani Jacenko nie jest oparta o żadną naukową opinię więc jest jedynie domysłem osoby która właściwie nic nie wie na temat sprawy którą porusza w swojej książce. W IMIENIU WSZYSTKICH DYSLEKTYKÓW APELUJE DO PANI MARTYNY JACENKO AUTORKI „JAK SZYBKO NAUCZYĆ SIĘ JĘZYKÓW OBCYCH” O PUBLICZNE PRZEPROSINY ZA POMÓWIENIE O KTÓRYM WSPOMNIAŁAM WCZEŚNIEJ.
Odpowiedz
witam serdecznie
właśnie czytam poradnik „jak szybko nauczyć się języków obcych” i jestem zachwycona ogromem świetnych porad w nim zawartych.
Niestety, zdając sobie sprawę z popularności tej książki, jestem zmuszona obalić teorię dotyczącą powodów „powstawania” u dzieci dysleksji. W poradniku jest napisane „ich dłoń straciła kontakt z długopisem i papierem”- otóż dysleksja jest dziedziczna a nie nabyta. Mój ojciec, który jest perfekcjonistą, ma wiele zainteresowań oraz osiągnięć i nigdy nie unikał pisania jest dyslektykiem. W latach jego nauki szkolnej nie uznawano takich dysfunkcji więc miał wiele nieprzyjemności z tym związanych i oczywiście nie mógł zdać egzaminu maturalnego. Ja również mam dysleksję pomimo tego że od dziecka uwielbiam czytać a pisanie sprawia mi jeszcze większą przyjemność. Wszelkie moje samodzielne prace pisemne w szkole były dobrze oceniane. Do dziś(mam 22 lata) piszę mnóstwo listów do rodziny i znajomych z byle okazji. Na koniec chciała bym zauważyć, że teoria Pani Jacenko nie jest oparta o żadną naukową opinię więc jest jedynie domysłem osoby która właściwie nic nie wie na temat sprawy którą porusza w swojej książce. W IMIENIU WSZYSTKICH DYSLEKTYKÓW APELUJE DO PANI MARTYNY JACENKO AUTORKI „JAK SZYBKO NAUCZYĆ SIĘ JĘZYKÓW OBCYCH” O PUBLICZNE PRZEPROSINY ZA POMÓWIENIE O KTÓRYM WSPOMNIAŁAM WCZEŚNIEJ.
Odpowiedz
… Do dziś(mam 22 lata) piszę mnóstwo listów do rodziny i znajomych z byle okazji. Na koniec chciała bym zauważyć,że teoria Pani Jacenko nie jest oparta o żadną naukową opinię więc jest jedynie domysłem osoby która właściwie nic nie wie na temat sprawy którą porusza w swojej książce. W IMIENIU WSZYSTKICH DYSLEKTYKÓW APELUJE DO PANI MARTYNY JACENKO AUTORKI „JAK SZYBKO NAUCZYĆ SIĘ JĘZYKÓW OBCYCH” O PUBLICZNE PRZEPROSINY ZA POMÓWIENIE O KTÓRYM WSPOMNIAŁAM WCZEŚNIEJ.
Odpowiedz
Fiszki to super sprawa – zawsze mialem problem z uczeniem sie slowek, a ta metoda dla mnie jest rewelacyjna!! Co do dys-wszelkich – poza niektorymi przypadkami to zwykle niedbalstwo i niechciejstwo! Sam mialem problem z ortografią, ale wystarczy duzo czytać by sie wyrobić i nie potrzeba mi zadnych naukowych opinii… bo co to za problem zrobić sobie papierek by nie policzono „byków” na maturze…
Odpowiedz
Nie zgadzam sie z Asurą. Zawsze dużo czytałam, a w szkole stale musiałam przepisywać zadania i trudne słowa bo robiłam błędy ortograficzne i pomimo tego, ze mam już sporo lat , zdana maturę i znam zasady ortografii to pisząc list a w nim 3 razy to samo słowo za każdym razem mogę napisać w nim inny błąd. Nie robię tego z niedbalstwa bo każdy chce napisać dobrze bez błędów, ale winna jest dysleksja(dobrze, że komputer podkreśla błędy). Za moich czasów nie było „papierka” na dysleksje, nazywano nas nieukami. A nauka j. ang w szczególności jest trudna, bo opuszczając 1 literę lub zmieniając ich kolejność możemy napisać zupełnie inny wyraz, znaczący coś innego. Polecam wszystkim dys.. fiszki i metodę skojarzeniową jest super.
Odpowiedz
Witam
Od kilku miesięcy uczę się słówek angielskich z gotowych fiszek. Polecam sklep http://www.fiszki.pl; oferują fiszki w kilku językach, także fiszki in blanco, które samemu uzupełniamy.
Obecnie stosując metodę Martyny powtarzam materiał dla początkujących, a od jutra zaczynam dla średniozaawansowaych.
Zgadzam się z tym, że „ręka pamięta”, wszystkie słówka wypisuję na kartce a później powtarzam kilka razy. Czasem kiedy nie pamiętam czy dany wyraz pisze się np przez jedno „s” czy „o” czy dwa, nie zastanawiam się tylko piszę i często okazuję się że bezbłędnie.
Nauka z fiszek jest przyjemna, poza tym im więcej słówek pamiętamy, tym rzeczywiście co raz łatwiej się uczyć.
Pozdrawiam i dziękuję Martynie za rewelacyjną książkę.
Odpowiedz
Deryl 08.09.10, 10:51
Polecam połączenie nauki z fiszek z odsłuchiwaniem wersji audio. Daje to dużo lepsze efekty.
Odpowiedz
Fiszki są świetne i wygodne, ale naprawde rewelacyjne wyniki można osiągnąć jeżeli połaczy się naukę z wykorzystaniem fiszek z algorytmem optymalizującym powtórki.
Polecam odwiedzenie http://omnimemo.com.
Darmowy serwis z fiszkami wykorzystujacy algorytm obliczający odstępy między powtórkami.
Miłego dnia!
Odpowiedz
Z fiszek uczę się juz od kilku lat i uważam, że to jest naprawdę rewelacyjna metoda nauki, łatwa i przejrzysta. Niestety mam duży problem. Nie potrafię rozpoznac słówek w tekście, czasami wydają mi się tylko znajome a czasami wogóle nie wiem co znaczą. Dopiero jak sprawdzę w słowniku uświadamiam sobie, że te słówko dawno znam i powtarzałam je kilkanaście razy!To jest bardzo deprawujące i zniechęca do nauki. Uczyłam się też odwrotnie tzn. z niemieckiego na polski, ale to też nic nie dało.Może powinnam też zapisywać słówka? prosze o pomoc.Pozdrawiam
Odpowiedz
Nie wiem jak dokładnie się uczysz, ale moim zdaniem najprawdopodobniej zabrakło Ci powiązania uczonego słówka w sposób jaki rozumie go lewa półkula (tj znaki pisma) z w sposób jaki rozumie go prawa półkula, czyli jego znaczeniem i obszarem znaczeniowym w sensie kontekstu. Aby bardziej uruchomić prawą półkulę proponuję następujące kroki:
1. Oglądając obcojęzyczne filmy staraj się zapisywać zdania postaci, które zawierają rozpoznany przez Ciebie słówko/a jakiego aktualnie się uczysz.
2. W zdaniach i dialogach w ten sposób wypisanych a także z dialogów z podręczników usuwaj kluczowe słowa (np zalepiając karteczką samoprzylepną) i potem w ramach powtórek uzupełniaj te miejsca słówkami, które uważasz, że powinny tam być.
3. Nie zapominaj o tłumaczeniu sobie słówek bo widać, że skoro wydają Ci się znajome to możliwe że rozpoznajesz je po kształcie itp ale masz problem z przetłumaczeniem sobie ich w głowie i w efekcie powstaje efekt „mam to na końcu języka”
Mam nadzieję, że pomoże, bo mi pomogło
Odpowiedz
Mam 44 lata i uczę się niemieckiego. Fiszki to świetna metoda. Ja dorysowuję proste rysunki.
Na stronie z niemieckim słowem rysunek wyjaśniający znaczenie słowa, a na drugiej stronie z polskim słowem, ten sam rysunek plus luźne osobiste skojarzenia z brzmieniem słowa niemieckiego. Ucząc się dorysowuję, upraszczam i udoskonalam rysunek-skojarzenie. Zabiera to sporo czasu ale ta praca umysłowa raz wykonana zostaje w głowie chyba na stałe. Np. angeln – łowić narysowałem anioła z wędką. I tak abstrakcyjne słowo połączyło się z konkretnym skojarzeniem. Ważne żeby rysunek działał w dwie strony. Słowo niemieckie angeln kojarzy się z łowieniem, a słowo łowić z aniołem czyli z angeln.
Pozdrawiam
Gruesse aus Nowy Sącz
Odpowiedz
Ja również uczę się z gotowych fiszek. Jestem Bardzo zadowolona. Z uwagi na to, że w fiszkach, które posiadam oprócz polskich i angielskich słów są też zdania z nimi. Ja koncentruje się na zapamiętywaniu tych zdań, aby dane słówko kojarzyło mi się z sytuacją. Kiedy robiłam własne fiszki na jednej stronie kartki pisałam polskie znaczenie słowa i zdanie z tym słowem a na drugiej stronie angielskie znaczenie, definicję tego słowa w jęz. ang. oraz tłumaczenie polskiego zdania. Ze względu na brak czasu przestałam jednak własnej twórczości:)
Odpowiedz
Ja właśnie zakupiłam sobie Fiszki 4 Głowy J.Angielski –>>starter ;-/ Styczność z angielskim miałam jużżż daawno temu ale niestety z powodu głupoty lenistwa i innych czynników w ogóle się go nie uczyłam i teraz mając 23 lata wstyd ..Podstawy jakieś mam ale są one bardziej tragiczne niż przydatne do czegoś także zaczynam od startu ..Mam nadzieję iż fiszki się sprawdzą, gdyż jak na razie wydają mi się super pomysłem i pod względem zawartości jak i pod względem estetycznym . Mam 5 letnią córkę i z nią nie zamierzam popełnić tak drastycznego błędu co ja..uczy się angielskiego w przedszkolu , na prywatnych ;lekcjach i teraz mam zamiar kupić Fiszki Dla dzieci
będziemy się bawić a i przy okazji imam się czegoś również dowie.. pozdrawiam //
Odpowiedz
super
muszę się uczyć do szkoły francuskiego, hiszpańskiego i angielskiego
porady martyny bardzo mi pomogły
z góry dziękuje
Odpowiedz
Ja też piszę fiszki z tym, że na kolorowo. Zapamiętuję 60% więcej, kiedy zrobię je sama:) Polecam.
Odpowiedz
Fiszki sa rewelacyjne, dla mnie to najlepsza metoda na nauke slownictwa. I co najwazniejsze, slowka sa bardzo przydatne i naprawde mozna je wykorzystac. Poza tym poprawia sie plynnosc mowienia a nie tylko rozumienia. Gratulacje dla wynalazcy
Odpowiedz
ja także mam fiszki z j. angielskiego „4 głowy”.. mialam mieszane uczucia przy ich kupnie, ze wzgl. na cenę… ale cóż opłaciło się. Mam 26lat. Kiedy chodziłam do szkoły uczono raczej niemieckiego i rosyjskiego niż angielskiego, tak więc zaczęłam uczyć się sama:) z dobrym skutkiem- dzięki fiszkom, książce „angielski dla samouków” i oglądaniu filmów po angielsku bez napisów:) Teraz uczę się klasycznej greki i właśnie zabieram się za robienie kolejnych fiszek:) jestem pewna, że z fiszkami nauka pójdzie 2 razy szybciej:) p.s.- pomysł z rysunkami- to fakt, dość pracochłonne, ale baaardzo pomaga:) skojarzenia są bezcenne:)
Odpowiedz
zapomniałam dodać: na kursie greki klasycznej, z którego korzystam jest jedna fajna rzecz- np: są ćwiczenia z odmiany gdzie część wyrazu, jest zapisana kolorem czerwonym. Podczas ćwiczenia przykładasz na całośc wyrazu czerwoną płytkę (dołączoną do kursu) i czerwone koncówki wyrazów znikają- należy je odgadnąć. Chcę ten pomysł wykorzystać do fiszek:) np: kiedy będę pisać jakiś wyraz- rodzajnik i końcówkę napiszę czerwonym cienkopisem:) będzie można albo korzystać z takich fiszek normalnie albo skorzystać też z płytki zasłaniającej i sprawdzić czy się pamięta końcówki:) to będzie takie „2w1″
Odpowiedz
Fiszki nie są wcale takie fajne jak się wydaje ich wada to ,że po prostu bez sensu uczy się słówek nie znając wymowy. Hm o wiele lepsza jest nauka z kursów językowych na komputerze przede wszystkim jest podana wymowa. U mnie robienie fiszek się nie sprawdziło zmarnowałam tylko czas na ich robienie zanim doszłam do tego wniosku.
Odpowiedz
madeleine 05.07.11, 23:30
ja do klasycznej greki mam dołączone płyty. Mogę ich słuchać i słuchać a i tak mało pamiętam… jednak okazało się, ze coś w pamięci pozostaje, ponieważ, po parokrotnym przesluchaniu płyty- praca z fiszkami idzie dziwnie łatwo i nie mam żadnych problemów z odczytaniem i wymową słów:)
Odpowiedz
Witam. Czy taka forma fiszek się sprawdzi? Z jednej strony słówko hiszpańskie a z drugiej angielskie. Zakładając ze znam bardzo dobrze angielskie? czy w ten sposób nauczę się hiszpańskiego i utrwalę angielskie. (wydaje mi się że tak ale …?) poproszę o konkretne odpowiedzi. Pozdrawiam.
Odpowiedz
madeleine 05.07.11, 23:32
nie mam pojęcia… ale spróbuj zrobić parę takich fiszek… może akurat taka forma nauki będzie dla ciebie ok:) musisz sama się przekonać:)
Odpowiedz
!!!Genialne!!! bo proste…;p
Polecam program mySHOWup. dla tych co przed kompem siedzą sporo czasu. przyswajanie mimowolne słówek
pozdrawiam
Odpowiedz
Ciekawe. Poza fiszkami z fiszkoteki i innych stron www są jeszcze wydawane w pudełkach: „fiszki” i „karteczki” do nauki języków dwóch wydawnictw i „MEMOkarty” przygotowujące do testu gimnazjalnego z przedmiotów mat-przyr i humanistycznych, oraz do matury z polskiego i matematyki.
Odpowiedz